Mam 16 lat poszedłem do technikum fryzjerskiego...
C
cukiereczek14169 pkt
1.2k wyświetlenia
w Białymstoku mieszkam na stancji 80km z dala od rodziców. Zawsze chciałem się od rodziców wyprowadzić, ale teraz tego żałuje. W szkole na rozpoczęciu roku nic mi się dziś nie podobało. Mam 24koleżanki w klasie i jednego kolegę. Jeszcze się tak dobrze nie poznaliśmy a ja już zastanawiam się czy nie wrócić do rodzinnego miasteczka gdzie jest tylko jedna szkoła ponadgimnazjalna Liceum gdzie wszyscy się znają a ja jestem osobą nieśmiałą i chciałem zacząć wszystko od nowa no i bez zastanowienia wybrałem pierwszą lepszą szkołę nawet nigdy nikogo nie czesałem i nie wiem czy chce to robić ale robiłem to tylko po to aby się wyprowadzić z domu bo mieszkałem na wiosce gdzie było dużo pracy w gospodarstwie . Nie wiem dlaczego nie pomyślałem dobrze o wyborze szkoły mogłem iść do technikum jakiegoś w bliższej odległości gdzie bym mógł dojeżdać co dnia autobusem lub iść do tego liceum. A ja Białegostoku nic nie znam, ledwo umiem trafić do szkoły, nie mam też tu nikogo z rodziny ani znajomych i czegokolwiek... No i sobie tak myśle czy warto po pierwszym dniu zmieniać szkołe? A może jednak koleżanki w klasie będą na prawdę fajne i dobrze się dogadamy jak się poznamy. Nauczyciele wydają sie okropni na pierwszy dzien choć jeszcze mnie nie uczyli. Boje się tutaj wszystkiego i nie wiem co mam zrobić szkoda mi rodziców że taki koszt miesięcznie przez 4lata będą mieli 400zł mieszkanie +jedzenie. A do bursy nie chciałem iść bo się bałem. No i co mam teraz zrobić zostać w tej szkole lepiej się poznać ? Czy może poszukać innej szkoły w Białymstoku bardziej dla chłopców ( boje się jak to bedzie z taką gromadą dziewczyn w tej szkole o czym będziemy gadać itp.) Czy może wracać do rodzinnego miasteczka i pójść do liceum gdzie miałem znajomych i przyjaciół ale zabardzo lubiany nie byłem...