Stanowczo nieskierowane do mnie. Wszelkie gadki o 14 latkach to twoje dopowiedzenia i rozmowy samej ze sobą. Nie, żeby mi to przeszkadzało, ale nie zamierzam się odnosić.
Jeśli zaczynają - jak, inteligentnie, autorka - rozpowiadać swoje przeżycia przestają być prywatne. To nie zmienia faktu, że dopóki tego nie robią jest to wyłącznie ich sprawą.
Powiedziałaś autorce, żeby nie wątpiła w swój wybór, ale sugerując, że każdy inny jest zły, stawiając ją bez powodu na piedestale. A jak widać nawet tutaj, a wiadomo z szerszego kontekstu, zależy przez kogo. Niekoniecznie usilne trwanie w dziewictwie jest cenione.
Nie widzę powodów, żeby koniecznie przytaczać prostytucję z wczesną inicjacją. Jedno to praca, drugie wczesna inicjacja. Poza seksem żadnych powiązań. Rozmawiając o różnych formach zarobku nie przytoczy się nagle hobbystycznego oglądania filmów, bo nie ma nic do rzeczy. I tak mówiąc o pracy nie trzeba koniecznie mówić o każdej aktywności seksualnej.
Gdybyś przeczytała poprzednią wiadomość wiedziałabyś, czym jest dziedzina. Nie, nie jest to część ani sfera ludzkiego życia. Ani aspekt. Nie jest synonimem do tych słów.
Seks nie jest sportem i nie jest nauką, dziedziną nauki, co już było wspomniane. Widzisz to, ale pozamieniasz słówka sądząc, że w ten sposób uda ci się uniknąć spostrzeżenia tego faktu. Nie, to tak nie działa.
To właściwie smutne, że gdy widzisz, że nie obronisz pewnych rzeczy próbujesz uciec zrzucając jakiś domniemany wstyd na rozmówcę, licząc, że poprawisz sobie humor. Trzeba mieć swoje sposoby, fakt (och, jeszcze zdążyłaś zmienić tę cześć. Jeśli dlatego, że zdałaś sobie sprawę jaką treść za sobą niesie to tylko dobrze o tobie świadczy). Cóż, nie jestem tu od leczenia czyichkolwiek, w tym twoich, kompleksów i niezadowolenia z własnego życia seksualnego. Warto jednak, żebyś miała świadomość, że próba wartościowania czyjegokolwiek pożycia to ciebie stawia na niskim poziomie zdeterminowanej i niezadowolonej własnym, nijak nie świadczy o osobie ocenianej.