Mam bardzo duży problem . Mam 17 lat i...
K
kOchaniutkaaa180 pkt
889 wyświetleń
chodziłam z chłopakiem pół roku , aż do dnia w którym poszliśmy na ognisko. Coś tam wypiliśmy jak to na każdym ognisku bywa no i gadałam ze znajomymi a mój chłopak gdzieś poszedł na chwile . Długo go nie było więc poszłam zobaczyć gdzie jest no i stało się , przyłapałam go na sexie z jedną z dziewczyn którą tam własnie poznałam . Zależało mi na nim więc po tym co zobaczyłam od razu zaczęłam płakać i odbiegłam w jakiś malutki lasek , on oczywiście wybiegł za mną i zaczął sie tłumaczyć : ze był pijany ( a wcale dużo nie wypił ) , że nie wie jak to się stało , ale mi takie tłumaczenie nic nie dawało bo jeśli kochał powinien być mi wierny . Zapłakana nie mówiąc nikomu zaczęłam iśc do domu , oczywiście cała roztrząśnięta , zapłakana . On szedł za mną błagając mnie o wybaczenie i wgl i nagle się stało goniąc mnie jechał samochód i on pod niego wpadł . Gdy to ujrzałam szybko do niego podbiegłam i krzyczałam żeby nie umierał , a on tylko powiedział że mnie kocha. Szybko karetka wzięła go do szpitala i leży tam w ciężkim stanie. Teraz jego rodzina obwinia mnie o ten wypadek chociaż znajomi i bliscy stają po mojej stronie. Ja już tego nie wytrzymuje tych oskarżeń to jest silniejsze ode mnie . I teraz pytanie jak sb z tym poradzić i czy ja na prawde jestem winna tego co się stało ?