Mam chlopaka od 1,5 roku. Raz jest lepiej, raz...
N
nikulaa90 pkt
594 wyświetlenia
gorzej, jak w kazdym zwiazku ale kochamy sie i ufamy sobie. Duzo przeszlismy razem, o czy nie bede opowiadac bo to temat rzeka, w kazdym razie gdyby nam na sobie nie zalezalo rozstalibysmy sie ju po 2 miesiacach. Mieszkamy 35 km od siebie, busy mamy do godz 17 max.. widzimy sie 1-2 razy w tyg (na razie nie mamy auta) jego rodzice mnie nie lubia, dlatego spotykamy sie w ukryciu,bo inaczej ma pieklo w domu, mimo ze juz dawno skonczyl 18.. wiem chore, ale do rzeczy. nie widzielismy sie tydz, mielismy sie spotkac jutro. caly dzien dla nas.. genialnie. odliczalam dni do spotkania. dzis godz 21 dowiaduje sie, ze nic z tego. idzie do pracy z tata, ktory ZAPROPONOWAL mu robote. nie zmuszal itd ZAPROPONOWAL a on zgodzil sie bez namyslu niszczac nasze plany. nie jestem rozpieszczonym dzieckiem, tez pracuje dorywczo, ale na dzien jutrzejszy prace odmowilam, bo chcialam byc z nim... co lepsze nie bedziemy sie widziec przez kolejny tydzien OK faktycznie ma ciezko. mega sprzeciw rodzicow, 4 km do przystnku + 10 zl za bus. OK ale to nie jest pierwszy raz. kiedys wrocilam sie z przystanku do domu.. jakie jest jego wytlumaczenie na to wszystko? nie odmowi pomocy tacie (lepiej odmowic mnie) poza tym nie ma pieniedzy teraz (co jest prawda) a okazja pracy u taty szybko sie nie nadazy (rowniez prawda) a za to oczywiscie dostanie kase. jego argumenty sa logiczne, ale popatrzcie na to jak ja sie czuje? znowu jestem wystawiona, moje zdanie sie nie liczy, ani nasze plany.. co mam o tym myslec? moze to ja jestem egoistyczna?