Mam chłopaka...Raczej miałam :&
A
aneecia1612483 pkt
985 wyświetleń
wszystko się super układało do czasu. Kiedy dowiedziałam się, że pali i pije ( a nie ma jeszcze 18 lat) powiedziałam mu co o tym myślę.Mówił, że skończy z tym... Z paleniem wiem, że skończył ale z piciem raczej nie ;(:(....Upewniłam się po pewnym zdarzeniu. Przez ostatni tydzień nie miałam z nim kontaktu. Od razu pomyślałam, że mu już na mnie nie zależy. Dziś w końcu napisał. Powiedział mi, dlaczego nie pisał.Okazało się, że miał w tamtym tygodniu na weekendzie wypadek. Na szczęście nic mu ani jego znajomym nie stało. Nie pisał, dlatego że miał zakaz na komputer a telefon mu rodzice zabrali.
Zabrali mu, bo jak sam się przyznał ten wypadek był po części przez niego. On namówił kolegę (obydwoje byli nietrzeźwi) żeby to on byl kierowcą. Byłam zarazem na niego wściekła za picie ale się cieszyłam że mu nic się nie stało. Ale nie to ważne. Po pewnym czasie napisał mi, że nie wie czy związek na odległość ma jakiekolwiek szanse( przez ten wypadek ma szlaban ze szkoły prosto do domu) i napisał, że lepiej jak damy sobie jakiś czas..... że on musi dojrzeć i przestać zachowywać się "jak gnojek"i jeszcze musi zmądrzec bo jak na razie jak sam określił " jestesm zje^anym skur^ysynem". Ja jak to przeczytałam to się rozpłakałam... Nie umiem sobie z tym poradzić. Wydaje mi się, że mnie nie kocha :(:( choć pisał że kocha. Nie wiem co mam już z sobą robić... Boję się, że to już koniec na zawsze.... Tylko problem, że go tak cholernie kocham ;( może wam się wydawać, że mam dopiero 16 lat i że nie można się tak na prawdę z całego serca w kimś zakochać.:(:( Mi się to przytrafiło :( Tyle, że nie wiem co mam robić :( cały czas tylko płacze ;;( Proszę o jakieś cenne rady... bo już sama sobie nie radze.
Zabrali mu, bo jak sam się przyznał ten wypadek był po części przez niego. On namówił kolegę (obydwoje byli nietrzeźwi) żeby to on byl kierowcą. Byłam zarazem na niego wściekła za picie ale się cieszyłam że mu nic się nie stało. Ale nie to ważne. Po pewnym czasie napisał mi, że nie wie czy związek na odległość ma jakiekolwiek szanse( przez ten wypadek ma szlaban ze szkoły prosto do domu) i napisał, że lepiej jak damy sobie jakiś czas..... że on musi dojrzeć i przestać zachowywać się "jak gnojek"i jeszcze musi zmądrzec bo jak na razie jak sam określił " jestesm zje^anym skur^ysynem". Ja jak to przeczytałam to się rozpłakałam... Nie umiem sobie z tym poradzić. Wydaje mi się, że mnie nie kocha :(:( choć pisał że kocha. Nie wiem co mam już z sobą robić... Boję się, że to już koniec na zawsze.... Tylko problem, że go tak cholernie kocham ;( może wam się wydawać, że mam dopiero 16 lat i że nie można się tak na prawdę z całego serca w kimś zakochać.:(:( Mi się to przytrafiło :( Tyle, że nie wiem co mam robić :( cały czas tylko płacze ;;( Proszę o jakieś cenne rady... bo już sama sobie nie radze.