Mam czego żałować?
T
tfojakrulefna5 pkt
529 wyświetleń
Byłam z chłopakiem 2 miesiące, znamy się od 4 lat, przyjaźniliśmy się. Będąc z nim miło było na początku, później zaczął mieć coraz mniej czasu, ale myślę sobie "W sumie jest wolnym człowiekiem, każdy ma prawo mieć prywatne życie". Niestety, spotkania zaczęły się zmniejszać do 2 razy w tygodniu? Ponieważ miał treningi (piłka nożna) zrozumiałam to. Nie widzieliśmy się bite 2 tygodnie, bo miał przygotowania do Mistrzostw Polski, no to okej. Po zawodach pytam się "Spotkamy się?" Na co on "Mam do napisania 2 wypracowania i kolega chce wieczorem iść na piwo". Miałam prawo się wkurzyć.. Kolejny tydzień się nie spotykaliśmy ;) Nawet jak dzieciak musiałam skończyć ten "związek" na gadu, gdyż on nie miał czasu się spotkać pogadać, bo wolał iść sobie wypić :] Gdy to skończyłam groził, że sobie coś zrobi, nie przejęłam się. Pisze mi do tej pory, że jestem najważniejsza, ale wątpię w to, bo przecież piłka to jego żona ; / Jeszcze wczoraj się zapytał "Cześć ;* co z nami?" Czy on nie rozumie, że chcę o nim zapomnieć? Czuję coś do niego, jest dla mnie ważny, ale nie chcę, żeby ktoś mnie poniżał, nawiasem mówiąc to ja mu zawsze ulegałam, przepraszałam za wszystko, nawet jak to jego wina była, może byłam za dobra i myślał, że zawsze go przyjmę pod swoje skrzydełka? :] Mam czego żałować? Chodzi o to, że z nim nie jestem.