Jak się jest w związku, to się jest w związku z chłopakiem/mężczyzną, a nie z jego penisem...
I naprawdę szkoda komentować twoje podejście. Nie "mały" (twoim zdaniem) penis jest twoim problemem, zapewniam...
Przeciętny penis w stanie wzwodu ma 13,12 cm długości i 11,66 cm w obwodzie. W spoczynku zaś - 9,16 cm długości i 9,31 w obwodzie (badania z marca 2015 roku). A pochwa kobiety w SPOCZYNKU ma ok. 6-7 cm, więc nie ma też czegoś takiego jak "za mały penis" w przypadku bezpośrednio stosunku seksualnego.
I już naprawdę było milion takich samych pytań, przejrzyj sobie odpowiedzi.
Żadna dziewczyna nie będzie chciała z tobą być nie przez wielkość przyrodzenia, a przez to, że ograniczasz do niego swoją męskość, a z kobiet robisz jakieś bezuczuciowe i myślące tylko o przedstawionych w pornolach, nadmuchanych facecikach, stworzenia... I to TO jest żałosne u ciebie, to TAKIEGO faceta bym wyśmiała - facecika, który żyje w przekonaniu, że związek może się rozpaść przez wielkość penisa, bo z niczego innego poza seksem się nie składa.
I do tego facecika, który sądzi, że ludzie na plaży czy na basenie nie mają nic lepszego do roboty, jak gapić się na to, kto jakiej wielkości przyrodzenie ma w swoich gaciach.
Nawet chętnie dałabym ci w twarz, bo to, w jakim świetle stawiasz kobiety, będąc pełnoletnim facetem, jest przerażające. Naprawdę sądzisz, że gdybyś był w związku z kobietą, w której jesteś zakochany lub którą kochasz, a ona zakochała się w tobie, uznała, że jesteś odpowiednim człowiekiem, z którym ona CHCE być w związku, to taka by cię rzuciła, bo masz małego penisa? Serio? To "piękny" masz w głowie obraz kobiet i człowieczeństwa, wybitnie...
No myślenia, chłopie... Nie masz 11 lat, żeby mieć paranoję na punkcie swojego ciała, bo zaczynasz dojrzewać.
Gdzieś i na czym tyś się wychował?...
Nic, tylko nucić za Danutą Rinn "Gdzie ci mężczyźni?"...