Mam do Was takie nietypowe pytanie...A mianowicie wyob...
L
Lalunaa1.4k pkt
760 wyświetleń
razcie sobie taką sytuację:
Idziecie gdzieś ulicą jesteście sami oprócz jakiegoś jednego przechodnia...nagle on upada...podbiegacie do niego z pomocą (załóżmy że chcecie mu pomóc a nie przechodzicie obok niego jak jakieś dzikusy;) sprawdzacie jego przytomnosć i w ogóle...okazuje się jedak że nie oddycha...a więc przystępujecie do reanimacji (załóżmy że potraficie) no i wiadomo 30 uciśnięć klatki piersowej i 2 wdechy pomocnicze...i właśnie wdechy metodoą usta- usta...i moje pytanie brzmi czy odważylibyście się zrobić sztuczne oddychanie ? (załóżmy że nie macie takiej maseczki do tego żeby nie mieć kontaktu z ustami poszkodowanego)...a życie tego człowieka zależy od was....co robicie ?
Jeszcze jakis taki "normalny" człowiek...ale jak by to był jakiś pan wiadomo z pod tzw. "Budki z piwem"?
Wiecie ja samam powiem szczerze nie wiem jak bym się zachowała...chcę iść na ratownika...ale czy w takiej zwykłej sutuacji umiała bym się zachować ?...czy strach by mnie nie pokonał...
Idziecie gdzieś ulicą jesteście sami oprócz jakiegoś jednego przechodnia...nagle on upada...podbiegacie do niego z pomocą (załóżmy że chcecie mu pomóc a nie przechodzicie obok niego jak jakieś dzikusy;) sprawdzacie jego przytomnosć i w ogóle...okazuje się jedak że nie oddycha...a więc przystępujecie do reanimacji (załóżmy że potraficie) no i wiadomo 30 uciśnięć klatki piersowej i 2 wdechy pomocnicze...i właśnie wdechy metodoą usta- usta...i moje pytanie brzmi czy odważylibyście się zrobić sztuczne oddychanie ? (załóżmy że nie macie takiej maseczki do tego żeby nie mieć kontaktu z ustami poszkodowanego)...a życie tego człowieka zależy od was....co robicie ?
Jeszcze jakis taki "normalny" człowiek...ale jak by to był jakiś pan wiadomo z pod tzw. "Budki z piwem"?
Wiecie ja samam powiem szczerze nie wiem jak bym się zachowała...chcę iść na ratownika...ale czy w takiej zwykłej sutuacji umiała bym się zachować ?...czy strach by mnie nie pokonał...