Mam dość nietypowe pytanie, ale naprawdę...
Z
zaczerwieniona13 pkt
666 wyświetleń
bardzo zależy mi na tym, żeby ktoś udzielił mi odpowiedzi, która rozwiąże mój problem. Może zacznę od tego, że jestem bardzo otwartą osobą i lubię poznawać nowych ludzi. Kłopot w tym, że wciąż chodzę z rumieńcem na policzkach. Cóż, wciąż, jeżeli chodzi o szkołę, w której zawsze stopniowo od różu przechodzę w czerwień albo po prostu jestem raz taka, a raz taka. Sam fakt, że zawsze jestem zaróżowiona jest dziwny, bo nie mam pojęcia dlaczego tak się dzieje. Jest mi po prostu gorąco w twarz i nic z tym nie mogę zrobić. Dziwnym trafem mam niesamowicie jasną karnację, wręcz białą, a moim marzeniem jest, żeby tę naturalną bladość zachować. Tyle, że w szkole nie potrafię, a ta czerwień mnie blokuje i nie jestem w stanie być sobą. Tak samo dzieje się na jakiejś imprezie, wypadzie ze znajomymi do jakiegoś miejsca czy pójściu gdziekolwiek indziej, gdzie nie ma otwartej przestrzeni. W domu, na podwórku i w bardzo rzadkich sytuacjach jest normalnie. Znacie może jakieś metody? Nie zależy mi na skierowaniu mnie do lekarza, bo to podobno taki okres dojrzewania, chociaż stanowczo tłumaczyłam mu, że na pewno jest coś, co mi pomoże. Krem z filtrem też już mam najmocniejszy jaki może być. Co mam zrobić, żeby wyjść z domu, trafić do szkoły i od razu się nie być czerwoną, a po prostu bladą tak jak wszyscy?