Mam dość życia.. Mam 18 lat, 2 lata temu...
I
innyx360 pkt
1k wyświetleń
poznałem dziewczynę, która była dla mnie od razu dobrą koleżanką, taką z sieci. Dużo ze sobą pisaliśmy, bardzo dużo, od rana do wieczora, i po pewnym czasie, dokładnie rok temu zdalem sobie sprawę z tego, że mi zaczyna zależeć na Niej bardziej niż na jakiejś dziewczynie tutaj z okolicy. Super nam się pisało, czasami też rozmawialiśmy przez telefon, było świetnie, chcieliśmy razem spróbować tego związku na odległość, Ona chciała tak bardzo jak ja. Ja Jej nie chciałem ranić tym, że jestem tak daleko od Niej, ale Ona była taka słodka, że nie mogłem po prostu zrezygnować.. Kiedyś jeszcze w tamtym roku wyznaliśmy sobie takie szczere uczucie, jak bardzo nam zależy i co jesteśmy w stanie zrobić dla nas, Ja Jej napisałem, że chcę się z nią szybko spotkać, Ona powiedziała, że możemy w wakacje.. a od początku tego roku zaczynały się kłótnie, ja byłem trochę zazdrosny o innych chłopaków, niepotrzebnie. Potem Ona zaczęła się denerwować o nic i były kłótnie.. jakiś czas temu napisała mi, że mniej o mnie myśli, że musimy się spotkać bo przestaje Jej tak zależeć, że myśli o innych chłopakach.. bardzo mnie to zabolało i byłem strasznie zazdrosny, jak do mnie nie pisała, potrafiłem się obrazić, byłem niemiły i powodowałem kłótnie.. No i w końcu spotkaliśmy się, niedawno do Niej pojechałem, na sam Jej widok, zrobiło mi się gorąco, przytuliliśmy się mocno, nie chciałem od niej odchodzić... potem zaczęliśmy sapcerować, ja z Nią i Jej znajomymi, bo sama bała się przyjechać, Ona cały czas się uśmiechała i zerkała czy na Nią patrzę.. przez jakieś 15 minut było tak w miarę, potem coś się ze mną stało, nie mówiłem nic, po prostu zamulałem, nie dawałem żadnego tematu, Ona potem zaczęła się smucić, widziałem jak na mnie patrzy, że się nie odzywam, przeraziło mnie to i już wgl nie mogłem się skupić.. Na pożegnanie przytuliła mnie lekko, powiedziała "pa" i poszła.. Wróciłem do domu, popisałem chwilę z Nią o tym co się działo ale nic.. ja wiedziałem, że Ją stracę przez to.. lecz gdzieś tam jeszcze w myślach miałem odrobinę szansy na uratowanie tego.. Przez te ostatnie dni, móje dni wyglądały koszmarnie, cały czas w myślach widziałem siebie zamulającego przy niej, nie mogłem przestać o tym myśleć i co z nami będzie.. wróciłem dziś do domu i zobaczyłem wiadomość, że Ona rezygnuje, że tak udowodniłem, że mi zależy.. Myślę, że to koniec, to porządna dziewczyna..
Od tej wiadomości odechciewa mi się żyć, może to dziwne i głupie bo poznałem dziewczynę przez internet i się zakochałem właśnie przez sieć.. ale serio myślę ze sobą skończyć, nie dam rady bez Niej...
Od tej wiadomości odechciewa mi się żyć, może to dziwne i głupie bo poznałem dziewczynę przez internet i się zakochałem właśnie przez sieć.. ale serio myślę ze sobą skończyć, nie dam rady bez Niej...