Mam dziwną sytuację. W 6 klasie uczył mnie...
O
Ola031413 pkt
514 wyświetleń
nauczyciel, mega przystojny od dzieciaka mi się podobał, ale dzieciak z podstawówki patrzy raczej przez pryzmat autorytetu na takiego nauczyciela. W gimnazjum w 1 klasie chodziłam do niego na sksy miał je z chłopakami a ja chodziłam tam, bo po prostu brałam piłkę do siatki i chciałam poprawić umiejętność odbicia a i przy okazji trochę na niego popatrzeć. Później już przestałam, nie miałam czasu, ale czasem go widywałam. Gdy byłam złożyć mu życzenia odważyłam się i zapytałam czy mogę mówić mu TY. Zazwyczaj jak widzimy się na ulicy ( zazwyczaj gdzieś jedzie samochodem) mówimy sobie cześć i uśmiechamy się do siebie ( mamy zaciesz jak głupi do sera). On ma 33 lata a ja za 3 miesiące 17. Ma on dziewczynę. Gdy poszłam do technikum i "dojrzałam" zaczęłam patrzeć już na niego jak na faceta. Strasznie mi się podoba fizycznie - pociąga mnie. Nie mówię tu o niczym głębszym. Ostatnio byłam u niego w dość wydekoltowanej bluzce, pokazywał mi filmik na telefonie siedząc obok.. Nie mam pojęcia czy patrzył w telefon czy w coś innego. Gdy odchodziłam wspomniałam o koleżance, którą kiedyś uczył i zapytał czy odwiedzę go z nią. Zgodziłam się i poszłyśmy do niego następnego dnia. Obawiałam się, bo jestm mało atrakcyjna, ubieram się na sportowo i wog a ona ma 19 lat, ubiera się bardzo ładnie i jest bardzo zgrabna. Myślałam, że pójdę i będę się czuła jak szara mysz a oni będą ze sobą gadać i mnie oleją. Było wręcz przeciwnie. Ona prawie w cale nie mówiła i siedziała cicho a my gadaliśmy patrząc sobie w oczy i wspominając jak to było na naszych lekcjach itp. Zastanawiam się, dlaczego miałam przyjść z nią skoro zamienili parę słów ? Chyba domyśla się, że nie jest mi obojętny skoro tak widocznie do niego "lgnę" ? Po co podsyca to każdym swoim uśmiechem ? Myślałam by mu powiedzieć, że bardzo mi się podoba, ale boje się jakby to odebrał.. Nie chciałabym zakończyć tej znajomości.. a raczej ją rozwinąć mimo, iż jest zakazana. Z drugiej strony wstydziłabym mu się to powiedzieć, nie odważyłabym się a jeśli bym to zrobiła a on przyjmijmy przyjął by to ok to ja rozmawiając z nim czułabym się jeszcze bardziej skrępowana niż teraz jestem. Co myślicie o tej sytuacji? Czy powinnam podjąć jakieś kroki ?