Mam małe nieporozumienie z którego wogóle...
G
goblin626159 pkt
757 wyświetleń
niewiem o co chodzi. Sory ze tak dużo ale chyba ciekawa historia... Dodam że ja 2 gim ona 1 gim. Otóż na pierwszej dyskotece chchaiła ze mną zatańczyć (dowiedziałem sięod jej matki) ale mne inei było więc zatańczyłem z niąna drugiej dyskotece. Później złożyło siętak że dorabialiśmy sobie w tym samym miejscu ale wyszło tak że nei gadałem z nią (w domu żalila sie do matki że nei gadałem z nią - to też dowiedzailem sięod jej matki). Ok niby wszystko wporządku ale jak zdobyłem jej nr. telefonu to napsiałem do niej kilka smsów. Chciałem jązaprosić gdzieśna spacaer dosłownie wystarczyło by mi ze 20 minut ale ona stwierdziła że nei ma czasu bo chodzi do liceum z koleżankiąna spotkania ( jedzie na wycieczke w wakacje, po to te spotkania). Ok ale przecierz cały dzień tam nie siedzi, prawda? skończyła mi sie kasa na telefonie i napisałem kilka smsów po doładowaniu (tzn. za miesiąc czyli wczoraj) Napisałem do niej cośw stylu cześć co porabiasz a ona że kto ty? Ok niezapiosała numeru czyli juzcoś potem że niemoże gadać bo ma mao kasy na koncie, ok w to uwierze. W szkole to jest tak że podobno (dowiedziałem sie od przyjciółki) że widziała jak praktycznei codziennie na mnie luka. Dodam że pięknością nei jestem więc gdyby napisała że niechche ze mnagadaćbyło by prościej a nei owijaćw bawełne... co o tym myśl;icie? Czy tu jej mata cośzamieszała czy raczej ona cśkombinuje bo sam jużniewiem co o tym myśleć...