Mam mały problem i sama nie wiem co mam z tym...
B
blablebla5.4k pkt
116 wyświetleń
fantem zrobić.. Otóż jakieś pół roku temu, może trochę wcześniej rozpoczęły się moje problemy związane z silnymi bólami w podbrzuszu, silnym miesiączkowaniem, osłabieniem.. W kwietniu pierwszy raz wybrałam się do ginekologa. Kobieta nie zrobiła żadnego wywiadu, praktycznie zapytała tylko co mi dolega.. Zbadała mnie palcem, bez użycia wziernika. Stwierdziła infekcję, przepisała tabletki, które i tak nic nie dały.. Po jakimś czasie pojechałam do niej znowu, z tym samym problemem.. Zrobiła mi badanie USG i stwierdziła, miałam torbiela i stąd ten ból. (wskazywał na to płyn w zatoce Douglasa) od tamtej pory biorę tabletki anty.. W ten piątek wybrałam się do innej pani ginekolog, bo bóle stawały się coraz częstsze, codzienne i mocniejsze.. Zrobiła wywiad, później przeszła do badania. Okazało się, że żadnej infekcji prawdopodobnie nie było i torbiela też.. (płyn ten okazał się płynem owulacyjnym) no i okazało się, że od tamtego czasu mam bardzo dużą nadżerkę na szyjce macicy.. Zrobiła mi cytologię i do 9.11 muszę czekać na wyniki.. Jeśli nie będzie żadnych zmian to usuną mi ją dopiero po pierwszym porodzie, mogliby to zrobić wcześniej tzw wypalanką ale mogłabym mieć w przyszłości komplikacje podczas porodu czy wgle problemy z zajściem ciążę.. jednak jeśli okaże się, że może być to dla mnie groźna to mi ją po prostu wytną, i w ten oto sposób szanse na to, że zostanę kiedyś mamą będą żadne...Dodatkowo zleciła zbadanie tarczycy. Po wyjściu z gabinetu po prostu się popłakałam.. Dobił mnie fakt, że gdybym za namową chłopaka nie pojechała do kogoś innego to kiedyś mogłoby się to wszystko źle dla mnie skończyć.. Bo gdyby tamta kobieta dobrze mnie zbadała to już dziś nadżerki by nie było, bo wyleczyłabym ją lekami. Teraz niestety na to jest już za późno. Opisałam to, bo sama nie wiem co mam dalej z tym zrobić... Oraz dlatego by uświadomić wam jak ważny jest wybór dobrego, sprawdzonego lekarza..