Mam mały problem z jednym chłopakiem... Ale od...
M
malinowaaa01629 pkt
628 wyświetleń
początku.. Nie miałam iść z kim na studniówke, więc tak około miesiąc przed koleżanka zapoznała mnie z takim jedynym Dawidem, który mówił, że bardzo chętnie mi potowarzyszy. W sumie spodobał mi się, wymieniliśmy się numerami. I tak wyszło, że pisaliśmy do siebie, później rozmawialiśmy przez telefon praktycznie codziennie! :) Ale tak z 2 tygodnie przed studniówką on odzywał się do mnie już coraz rzadziej, w sumie raz na tydzień. Dzień przed zadzwoniłam sama i spytałam czy wgl pamięta, że idziemy razem, on, że tak tak. Na 100 wybawiliśmy się cudownie, a na poprawinach jeszcze lepiej. No ale potem, on już się do mnie w sumie nie odezwał. Zadzwonił tydzień pozniej, pogadaliśmy tak jak na samym początku było i potem znów cisza. Pozniej trochę pisałam do niego, bo wysyłał mi zdjęcia z imprezy, to popisaliśmy chwilkę a moją ostatnią wiadomość po prostu olał i nie odpisał.. Ja w sumie nie robię sobie jakiś wielkich nadziei i jak tylko już o nim zapominam, to on nagle się odzywa... I tak dzwoni raz na tydzień, półtora... I ja nie wiem co mam myśleć.. Bo z jednej strony jak do niego pisze, to mnie poźniej olewa (kilka razy tak było) a z drugiej sam do mnie dzwoni... Wgl czasem mi mówi, że ma dość pracy, że jego była go prześladuje... Co o tym sądzicie????? Bo ja nie wiem zupełnie, co o tym mysleć....