Mam mały problem.A w sumie dwa problemy...
G
gosiula185469 pkt
490 wyświetleń
powiązany w jeden. Jestem ze swoim chłopakiem 8 miesięcy. Chodzimy ze sobą do klasy. Na początku po szkole spotykaliśmy się rzadko bo tylko w weekendy, lecz później spotykaliśmy się częściej i częściej. Tak więc od pewnego czasu spotykamy się codziennie. W szkole, i po szkole przez dłuuuuugi czas. Praktycznie widzimy się ze sobą całe dnie. Pierwszy problem polega na tym, że zauważyłam, że oddalamy się od siebie. On niby zaprzecza, ale dobrze widzę, że tak jest. Nie to, że znudziliśmy się sobie, bo nadal jest między nami to coś, jednak nie jest tak jak wcześniej. Wydaje mi się, że może to być spowodowane tym ( tu właśnie rozpoczyna się ten większy problem), że po zakończeniu roku wyjeżdżam na 2 tygodniowe wczasy i jemu nie za bardzo się to podoba. Uważa, że nie chce przerwy, że widywaliśmy się tak często, że będzie mu bardzo trudno wytrzymać beze mnie. Że nie chce mieć odczucia, że ma dziewczynę 'ale gdzieś tam'. I chce zerwać zanim wyjadę. Prosił żebym się już później do niego nie odzywała, żeby mu o sobie nie przypominać. Jednak ja tak nie potrafię. Mieszkamy bardzo blisko siebie i już mu zapowiedziałam, że jak wrócę to jak nie będzie mi odpisywał i odbierał telefonów to przyjdę. Jednak on twierdzi, że wyjdzie, że nie będzie chciał mnie widzieć. Co mam zrobić, żeby mnie nie zostawił ? Żeby wyjechać na te wakacje, wrócić i dalej z nim być ? Jak mu przetłumaczyć że wytrzymamy, że szybko minie, będziemy pisać. Po za tym dwa tyg. to nie jest aż tak dużo czasu, ale on przy rozmowie i tak twierdzi, że nie da rady. Próbowałam już poważnej, szczerej rozmowy. Proszę, pomóżcie, bo bardzo mi zależy. ;(