Wydaje mi się, że to wiek, ale skoro staje się to bardzo uciążliwe, to może jest to phobia socialis. Słynna fobia społeczna, często występująca razem z depresją, produkt naszej słynnej cywilizacji XXI wieku :)
Przechodząc obok grupy osób, gdy słyszysz jak się śmieją, to od razu myślisz, że z ciebie, boisz się spojrzeń, stresuje cię rozmowa z innymi. Czujesz nieprzyjemne napięcie itp itd
Za dużo sobie wkręcasz. Nie myśl o tym, bądź tu i teraz, ciesz się rozmową z ludźmi, ciesz się spojrzeniem innych ludzi. Nie zrażaj się do nikogo, nie przyjmuj sobie wszystkiego do serca, nie myśl o porażkach... i mógłbym tak w nieskończoność.
Ciesz się z tego jaka jesteś, co potrafisz. Rób to co lubisz i doświadczaj.
Czemu masz myśleć o sobie, że jesteś gruba, głupia, albo że się z ciebie śmieją? Nie lepiej myśleć o sobie pozytywnie? Wszystko przyjdzie z czasem, tak jak wspomniała wcześniej jakaś pani, musisz sobie afirmować pozytywne mechanizmy w podświadomość. Mów na spokojnie, nawet w myślach, non stop "Jestem spoko, kocham siebie, kocham ludzi, jestem zdolna, potrafię się ubrać" i wymyślaj co tam chcesz.
Afirmacje na prawdę działają, wiele osób z phobia socialis je stosuje.
PS Nie przejmuj się, że masz jakąś fobię. Na to cierpi jakieś 40% populacji w wieku 10-25 lat, sam miałem z tym problemy. Wielu moich znajomych miało.
A teraz? Czuję się świetnie w swojej skórze :D