Mam okropny problem... już nie mogę sobie z tym...
M
MagdaF41 pkt
480 wyświetleń
poradzić! OK. Chodzi o chłopaka. W 1 klasie gimn. wgl nie zwracałam na niego uwagi i on na mnie też. W 2 kl. zaczęłam chodzić na takie kółko obowiązkowe z plastyki. I on tam też był. Na pierwszej lekcji tych zajęć zaczął do mnie zarywać, ale ja na to nic, bo nie jestem za bardzo śmiała. Potem jak się rozkręciły te zajęcia to on do mnie zaczął tak bardziej coś mówić i mówił Cześć ciągle w szkole, nawet 3 razy dziennie. I ja jakoś tak się zaczęłam powoli w nim zakochiwać. Na jednych zajęciach powiedział, że mnie kocha ale on to powiedział przy koledze do mnie i myślałam, ze to tak dla żartów. No i ja się w nim już na maksa zakochałam, ale jak ja się już tak rozkochałam mocno w nim to te zajęcia się skończyły i coś tak przestał do mnie gadać i nawet cześć przestał mówić. To mi sięwtedy przykro zrobiło mocno. I teraz wgl już na mnie nie zwraca uwagi, NIC, po prostu jak bym nie istniała! A ja się w nim tak teraz zakochałam, że nie ma zmiłuj. Jak go widzę to normalnie serce zaczyna mi juź bluzką poruszać, że jakby zaraz wyskoczy. Ciągle o nim myślę i nie mogę przestać. Co mam robić. Błagam pomóżcie. Źle wtedy robiłam, że nie pokazywałam mu tego że się w nim zakochałam czy co?? Dziękuje bardzo z góry :****