Mam pewien problem. Rodzice nie chcą przenieść...
J
Justka136631 pkt
2.8k wyświetlenia
mnie do innej szkoły. Więc od początku:
Od szóstej klasy chodziłam do innej szkoły. Tam zaprzyjaźniłam się z pewną dziewczyną, wreszcie znalazłam kogoś, z kim mogłam normalnie pogadać. Jest moją najlepszą przyjaciółką. W gimnazjum nasze drogi się rozeszły, ona poszła do jednej szkoły, a ja do drugiej (chyba ze względu na to, że moje starsze rodzeństwo tu chodziło i rodzice znali nauczycieli). Ona nie mogła pójść do tej szkoły, co ja , więc jedyną szansą, żebyśmy były razem w gimnazjum jest przeniesienie mnie do tej szkoły, co ona.
Właśnie w tym tkwi problem, teraz jestem w pierwszej gimnazjum. Na przerwie nie mam się do kogo odezwać, stoję tak tylko w kącie i czekam na lekcje myśląc: "Mamo, weź mnie przepisz!" Bardzo chciałabym się przenieść do tej szkoły, co ona, zwłaszcza, że jest w tym samym mieście, mogłybyśmy razem wracać ze szkoły, obowiązują te same książki itd.
Jak mogę namówić rodziców, żeby mnie przenieśli? Próbowałam już symulować różne kłopoty w szkole.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Od szóstej klasy chodziłam do innej szkoły. Tam zaprzyjaźniłam się z pewną dziewczyną, wreszcie znalazłam kogoś, z kim mogłam normalnie pogadać. Jest moją najlepszą przyjaciółką. W gimnazjum nasze drogi się rozeszły, ona poszła do jednej szkoły, a ja do drugiej (chyba ze względu na to, że moje starsze rodzeństwo tu chodziło i rodzice znali nauczycieli). Ona nie mogła pójść do tej szkoły, co ja , więc jedyną szansą, żebyśmy były razem w gimnazjum jest przeniesienie mnie do tej szkoły, co ona.
Właśnie w tym tkwi problem, teraz jestem w pierwszej gimnazjum. Na przerwie nie mam się do kogo odezwać, stoję tak tylko w kącie i czekam na lekcje myśląc: "Mamo, weź mnie przepisz!" Bardzo chciałabym się przenieść do tej szkoły, co ona, zwłaszcza, że jest w tym samym mieście, mogłybyśmy razem wracać ze szkoły, obowiązują te same książki itd.
Jak mogę namówić rodziców, żeby mnie przenieśli? Próbowałam już symulować różne kłopoty w szkole.
Z góry dziękuję za odpowiedź.