Mam pewien problem. Tym problemem jest, że...
M
MagicKaro213 pkt
1.1k wyświetleń
zakochałam się w postaci z książki. Tą książkę mama kupiła mi jeszcze na wakacjach, ale jakoś nie chciałam jej czytać. Nie wydawała mi się taką, która by mi się spodobała. Jakoś tak chyba w poprzednim tygodniu zaczęłam ją czytać, bo nie miałam już ani nie jednej innej nieprzeczytanej książki[książki to moje hobby]. Na początku byłam przekonana, że mi się nie spodoba, ale gdzieś tak przy drugim rozdziale bardzo mi się spodobała. Pojawił się tam pewien przystojny chłopak, który wydał mi się jakiś taki - no nie wiem - spoko. Kiedy tylko zobaczyłam go na rysunku od razu mi się spodobał. Myślałam też, że gdybym ja była na miejscu głównej bohaterki[do której klasy przeniósł się ten chłopak], to chciałabym się z nim zaprzyjaźnić. Wtedy jednak nie byłam jeszcze w nim zakochana. - Jak już wcześniej wspomniałam - ta książka bardzo mi się spodobała, więc czytałam ją dalej z wielką chęcią. Ten chłopak występował w niej nadal. Czytając tą książkę poznawało się coraz bardziej. Okazało się, że jest nie tylko przystojny, ale też i inteligentny, a także chory na depresję - tak samo jak ja[tak sądzę, ale nie jestem tego zupełnie pewna] - . Wreszcie, w którymś z rozdziałów się w nim zakochałam. To na sto procent miłość. Nagle kiedy przeczytałam jego imię poczułam jakieś takie przyjemne uczucie i nagłą chęć uśmiechania się. Potem przez dość długi okres czasu moje myśli płynęły ciągle do niego. Wyobrażałam sobie jak on biegnie w moim kierunku, a dookoła są tylko róż i serduszka. Potem razem biegliśmy w mojej głowie. To było takie wspaniałe. Jednak potem nadszedł przypływ smutku, no bo przecież nie mogę zostać dziewczyną osoby, która w rzeczywistym świecie nie istnieje. Pomyślałam też, że może napiszę jakąś wiadomość do autorki tej książki, w której poproszę, żeby w swojej następnej książce z serii, w której wystąpił ten chłopak napisała o tym, że on się przeprowadził do innej miejscowości, w której mieszka dziewczyna o imieniu Karolina[ja] i, że ona jest w nim zakochana. Ale to i tak nie byłoby to samo, co realny, prawdziwy związek. Co mi poradzicie?