Mam pewien problem z dziewczyną, a właściwie...
Z
zakochany1223 pkt
426 wyświetleń
koleżanką z pracy.
Pracujemy ze soba od jakiegoś czasu, ale zauważyłem, że od jakiś 2 miesięcy jakbyśmy coś do siebie poczuli. Co zaobserwowałem:
- ukradkowe spojrzenia
- długi kontakt wzrokowy podczas rozmowy
- uśmiech podczas rozmowy
- ostatnio złapała mnie za rękę
- prośba o pomoc np. przeniesienie jakiegoś kartonu, podczas gdy zawsze ona sama to robiła
- szukanie kontaktu bez powodu, czyli zagadywanie o nieistotne rzeczy
- gdy przechodzi obok mnie poprawia włosy
- gdy jestem w pobliżu zdarza jej się kołysać butem
- zauważyłem zerknięcie na moje krocze i tyłek
- jak również jej sterczące sutki
Ona również mi się strasznie podoba, zaproponowałem jej wyjście, ale odpowiedziała ''czemu nie'' jak tylko znajdzie czas to jasne. Ostatnio była trochę smutna, zapytałem co się stało, ale to była odpowiedź typu, że źle spała itp. Później napisałem do niej z pytaniem o to, czy na pewno u niej wszystko w porządku i napisała, że ostatnio miewa gorsze dni. Mam wrażenie, jakbym ją trochę krępował, bo czasem zdarza się jak rozmawaimy spuszcza wzrok w dół. Stąd moje pytanie, czy nie jestem jakoś zbyt nadgorliwy? Czy nie daje jej jakoś odczuć, że za bardzo mi na niej zależy, bo staram się być dla niej pomocny. Czy jest szansa, że jej się podobam, a ona boi się otworzyć? Co robić, zaproponowałem juz spotkanie oraz zainteresowanie jej osobą.
Pracujemy ze soba od jakiegoś czasu, ale zauważyłem, że od jakiś 2 miesięcy jakbyśmy coś do siebie poczuli. Co zaobserwowałem:
- ukradkowe spojrzenia
- długi kontakt wzrokowy podczas rozmowy
- uśmiech podczas rozmowy
- ostatnio złapała mnie za rękę
- prośba o pomoc np. przeniesienie jakiegoś kartonu, podczas gdy zawsze ona sama to robiła
- szukanie kontaktu bez powodu, czyli zagadywanie o nieistotne rzeczy
- gdy przechodzi obok mnie poprawia włosy
- gdy jestem w pobliżu zdarza jej się kołysać butem
- zauważyłem zerknięcie na moje krocze i tyłek
- jak również jej sterczące sutki
Ona również mi się strasznie podoba, zaproponowałem jej wyjście, ale odpowiedziała ''czemu nie'' jak tylko znajdzie czas to jasne. Ostatnio była trochę smutna, zapytałem co się stało, ale to była odpowiedź typu, że źle spała itp. Później napisałem do niej z pytaniem o to, czy na pewno u niej wszystko w porządku i napisała, że ostatnio miewa gorsze dni. Mam wrażenie, jakbym ją trochę krępował, bo czasem zdarza się jak rozmawaimy spuszcza wzrok w dół. Stąd moje pytanie, czy nie jestem jakoś zbyt nadgorliwy? Czy nie daje jej jakoś odczuć, że za bardzo mi na niej zależy, bo staram się być dla niej pomocny. Czy jest szansa, że jej się podobam, a ona boi się otworzyć? Co robić, zaproponowałem juz spotkanie oraz zainteresowanie jej osobą.