Mam pewnien problem z chlopakiem, mianowicie nie...
N
nika1993720 pkt
640 wyświetleń
podoba mu sie to ze jestem Katoliczka a nie chce chodzic do kosciola. Wsieka sie na mnie i mowi ze mam chodzic do Kosciola kiedy powiedzialam ze nie bede chodzila bo nie czuje takiej wewnetrznej potrzeby wtedy stwierdzil ze jestem Bezboznica. Jestem wierzaca ale nie praktykujaca a do niego moje argumenty nie trafiaja a za to ze nie chce chodzic do kosciola stwierdzil ze sie ze mna nie spotka bo musze to odpokutowac ( a co to kuzwa ksiadz zeby mi pokute zadawac ? ). Wnerwia go tez to ze jak to mowi jestem "wolna" chodzi o to ze jak pisze do mnie czy wyjde od zdazy dojsc do mojego domu a ja jeszcze nie wyjde (mieszkamy jakies nie cale 10 min od siebie ). NIe moge trafic do niego prosba, ni lzami ani niczym innym. Jestem z nim ponad 2 lata wiem ze mnie mocno kocha a jakocham go rownie mocno ale nie moge juz tego zniesc. Jak mozna sie tak zachowywac kiedy sie kogos kocha? Jesli macie jakis pomysl co z tym zrobic napiszcie. Z gory dzieki :)