Mam problem. Dodawałam w moim poprzednim pytaniu o...
S
Sasza99348 pkt
771 wyświetleń
mojego przyjaciela. To pytanie też niego dotyczy, tylko jest bardziej to wszystko skomplikowane. Otóż może zacznę od początku wszystko byście lepiej to zrozumieli. Poznałam go w IV klasie podstawówki i zaprzyjaźniliśmy się. Dla każdej innej osoby wydawał się głupkiem i dziwakiem, mało kto się z nim zadawał, był też nowym w szkole wraz ze swoją siostrą. Ja również byłam odludkiem i rozumiałam jego sytuację i postanowiłam się zaprzyjaźnić. Tak też poznałam jego siostrę. Staliśmy się przyjaciółmi, niemalże jak rodzeństwo. Znajomi mówili, że mu się podobam, ale wątpiłam w to ze względu na moją niską samoocene i bycie popychadłem w szkole. Tak trzymamy się już 7 lat. Był u mnie z siostrą na każdych moich urodzinach i ogolnie bardzo głęboko weszli w moje życie. Niedawno... hmmm...tak z niecały rok temu miałam pewne problemy rodzinne i poznałam pewnego chłopaka. Zadurzyłam się w nim i przez jakiś czas zupełnie zapomniałam o przyjacielu. Było pare konfliktów. Dałam bardzo się wciągnąć w to zadurzenie. No i.... przez moją głupotę mam dziecko. Z tamtym zerwałam bo okazało sie jakim był skur**** . Pogubiłam się od kiedy miałam problemy rodzinne idlatego może tak się zapędziłam.Niestety została moja córka. Widziałam, jak on bardzo to przeżył, był w szkoku. Ja teraz walczę o pozbawienie tamtego praw i wsadzenie go za kratki. Ostatnio zauważyłam w moim przyjacielu pewne zmiany a praktycznie od kiedy jest dziecko. Zmienił się. Zaczął chodzić jakby taki zamyślony, chodzi gdzieś myślami, odnoszę w pewnych momentach wrażenie, że mnie unika. Kiedy chodziłam ostatnio z jego siostrą po mieście to kręcił się w pobliżu nas. Ale nie rozmawiał ani nie podszedł. Potem przez jakiś czas był u mnie z siostrą na nocke. I gdy miałam załamkę psychiczną potraktował mnie jakbym była jego dziewczyną. Wziął mnie za rękę, ucałował w głowę, przytulił mocno do siebie i nurtuje mnie to, czy to coś może oznaczać i czy każdy przyjaciel - chłopak by się tak zachował. Potem zachowywał się jakby nigdy nic. ( Dodam, że od początku mi się podobal i się w nim podkochiwałam). Unika rozmów na takie tematy. ( Oczywiście gdy byłam w załamce niechący mu to wykrakałam ;/) Teraz zauważyłam zmiany w jego zachowaniu traktuje mnie jakby bliżej ale na dystans... sama nie wiem co o tym myśleć.. Znam go 7 lat już. I cholernie mi na nim zależy. Szczerze mówiac to bujam się w nim. Ale nie co w nim siedzi. Jest bardzo skryty i nie mówi o sobie. Raczej wszystko chowa w sobie. Ktoś co chwila mi mówi, że przymnie zachowuje sie normalnie i widać że jest sobą. Śmieje sie cały czas a mama mówi, że na mój widok to oczy sie świecą mu. Nie wiem sama co o tym myśleć.
Chłopaki, jak to może wyglądać z waszej perpektywy ta sytuacja, co??
Chłopaki, jak to może wyglądać z waszej perpektywy ta sytuacja, co??