Mam problem.... Jeden chłopak z mojej klasy z...
1
123made12324 pkt
925 wyświetleń
gimnazjum, nie uważam go za kolegę, znajomego itp. jest dla mnie nikim, wogóle ze sobą nie gadamy, ostatni raz gadaliśmy na Wigilii klasowej, kiedy składaliśmy sobie życzenia :" Ja: wszystkiego dobrego itp itp, on: wszystkiego dobrego, fajnego chłopaka.". Składał je z uśmiechem na twarzy, podśmiechiwując się. Od roku się na mnie lampi, tak wrednie, obgaduje mnie ze swoim kolegą, zdarzyło się jeden raz, że za mną chodził na przerwie. Siadamy na przerwach daleko od siebie. Jak gada ze swoimi kumplami, to stoi do mnie tyłem i raz się odwraca i się na mnie patrzy. Mnie to tak okropnie wkurza. Niektórzy ze szkoły gadają, że się zabujał, ale ja w to nie wierzę. Nienawidzę związków, wiem z doświadczenia. Jak siedzimy w klasie, ktoś tam z tyłu w sali się z grupą zaśmieje, odwracam się do tamtych co się śmieją, też się śmieję a zaraz jak się odwracam to widzę jak on się na mnie gapi. Kilka razy się zdarzyło że siedzieliśmy w ławkach na przeciwko siebie, popatrzyłam się na niego bo czułam na sobie jego wzrok, nawet kątem oka to widziałam, to uśmiechnął się nieśmiale, tak krzywo, odwrócił wzrok, potem znowu się popatrzył, schował, popatrzył i odwrócił wzrok. Teraz się zaczęło komentowanie mojego wyglądu, obgadywania mnie z dziewczynami z klasy, przeklina dla popisu. Gada z innymi laskami w moim polu widzenia gdziekolwiek nie jestem, stoi na dworze z jedną laską, jednocześnie szukając mnie szrokiem a jak już mnie znajdzie to obserwuje. Dałam mu pytanie - o co mu chodzi, niech mi powie wprost a nie, to wyrzucił kartkę z pytaniem do kosza, nie raz się podpisuje w klasie, raz jest taki cichy a nie raz rozgadany. Raz się zdarzyło, że jak byliśmy w klasie tylko ja, nauczyciel, on i 2 chłopaków to cały czas gadał o jednej łasce, że do niej pojedzie, że ją odwiedzi itp., a kątem oka mnie obserwuje i czeka na moją reakcję. - NIE JESTEM ZAZDROSNA - . Dodam, że jest rok młodszy ode mnie ( ma 15 lat ) i nawet nie jest w moim typie. A najnajnajbardziej co mnie wkurza u niego to to, że zupełnie bez powodu zajmuje sobie moje miejsce w każdej klasie, gdzie dookoła ma kilka wolnych miejsc, udając że niby nie wie że ja tam siedzę, a bardzo dobrze o tym wie, że tam siedzę, jak siada, to potem woła swojego kumpla, żeby z nim usiadł a mnie ma w dupie. Raz go wygoniłam z mojego miejsca. Raz się mieliśmy na mieście. Szedł ze swoim kolegą, jak mnie zauważył to powiedział mu na ucho - " Chodźmy szybciej " na tyle słyszalnie żebym ja usłyszała , jednocześnie się na mnie patrząc i głupio się uśmiechając.
Co mam robić? jak napisać mu coś mocnego, żeby dał mi spokój? Żeby się odwalił na zawsze? Tak się lampi, tak mnie wkurza, że mam ochotę wyjść z tej klasy, szkoły i nigdy nie wrócić! Pomocy, proszę:// Często tak się na mnie gapi ze tj. " skamieniałą twarzą ", że się go boję.
Nie pójdę z tym do wychowawcy, bo ten, co mnie nęka wzrokiem, uzna mnie za kabla, a nauczyciele mają to w czterech literach. On robi sobie ze mnie jaja? Chce zwrócić na siebie moją uwagę? O co mu biega? Proszę o szybką odpowiedź...
Co mam robić? jak napisać mu coś mocnego, żeby dał mi spokój? Żeby się odwalił na zawsze? Tak się lampi, tak mnie wkurza, że mam ochotę wyjść z tej klasy, szkoły i nigdy nie wrócić! Pomocy, proszę:// Często tak się na mnie gapi ze tj. " skamieniałą twarzą ", że się go boję.
Nie pójdę z tym do wychowawcy, bo ten, co mnie nęka wzrokiem, uzna mnie za kabla, a nauczyciele mają to w czterech literach. On robi sobie ze mnie jaja? Chce zwrócić na siebie moją uwagę? O co mu biega? Proszę o szybką odpowiedź...