Po co komu piórnik? Chyba tylko jakieś pudełko na przybory od czasu do czasu na matmę, prace z plastyki i tak zawsze robi się w domu. Ja pominęłam też kilka podręczników (religia, fizyka, chemia itp. przedmioty) bo to tylko wydawanie pieniędzy, a teraz choćby 20 zł nie chodzi piechotą. Napiszę, co ja biorę:
-zeszyty (tylko konieczne),
-podręczniki (ustalam z koleżanką z ławki, które biorę ja, które bierze ona),
-ćwiczenia z przedmiotów, z których robimy na lekcji,
-długopis,
-ołówek,
-gumka do ścierania,
-korektor,
-cienkopisy (2) do podkreślania,
-szczotkę do włosów,
-chusteczki higieniczne,
-klucze od domu,
-portfel,
-słuchawki,
-pomadkę nawilżającą,
-kalendarzyk,
-herbatę, którą kupuję w sklepiku,
-kanapkę,
-paczkę kart (czasoumilacz na przerwach),
-strój na w-f (zostawiam w szatni, jeśli nie mam w-fu na pierwszych trzech lekcjach)
Na pewno przeżyjesz z takim ekwipunkiem.:D Podczas pierwszego tygodnia mogą przydać ci się chusteczki nawilżające (malowanie na kociaki). Udanego startu.