Mam problem z chlopakiem eh... Niby juz jestesmy...
O
OoNaa941.1k pkt
610 wyświetleń
ze soba te 3 lata ale teraz to sie zastanawiam czy to ma dalej sens. Caly rok czekalam tylko na wakacje, ze w koncu sobie Uzyjemy i bedziemy chodzic na imprezy, czesto sie spotykac no i gdzies wyjezdzac. I co? Od samego poczatku wakacji dostal jakas tam prace i na dwie zmiany. I oczywiscie bierze sobie caaly czas druga zmiane tylko dlatego zeby sobie rano dluzej pospac, a mnie to juz pod uwage nie bierze ze chcialabym sie spotykac. Teraz to jeszcze mniej sie spotykay niz w roku sszkolnym. Wtedy to chociaz piatek, sobota, niedziela. A teraz. Ledwo te dwa ostatnie dni. A jak bierze pierwsza zmiane to gora do 9 posiedzimy ale nie zajmujac sie soba tylko ciagle kogos wozimy autem. Bo to tego zawiezc, tego przywiezc, tam pojechac... I tak wieczorr mija :-( mam tego dosc.. Czuje sie tracimy siebie, nasze uczucia... Ani sie szczesliwa i kochana juz nie czuje. Eh masakra. I co ja mam zrobic?
niby chcemy jechac do jego ciotki na pare dni ale nie mamy kasy zeby jakkolwiek sobie uzyc, cos pozwiedzac itd. A wyate ma dopiero w polowie miesiaca... Wtedy kiedy mam ciote a mi to wlasnie nie pasujee.... Zal. I co o tym myslec? Co robic??
niby chcemy jechac do jego ciotki na pare dni ale nie mamy kasy zeby jakkolwiek sobie uzyc, cos pozwiedzac itd. A wyate ma dopiero w polowie miesiaca... Wtedy kiedy mam ciote a mi to wlasnie nie pasujee.... Zal. I co o tym myslec? Co robic??