Mam problem z kolegą, bo ja go kocham a on już...
3
3Jula363 pkt
807 wyświetleń
mnie chyba nie. Zaczęło się od tego że poznaliśmy się w gimnazjum, nowa szkoła i w ogóle. I pisaliśmy ze sobą codziennie, po kilka godzin, albo na facebooku, albo przez smsy. Nie spotkaliśmy się sam na sam nigdy, ja chciałam, ale uważam że chłopak powinien mnie pierwszy zaprosić. I on w sylwestra zapytał czy chce być jego dziewczyną i w ogóle.(zapytał przez smsa). Byłam wniebowzięta, ale strasznie się bałam. I jak się potem okazało strach byl silniejszy bo mu odmówiłam. Żałuję tego do dziś, bo ja go nadal kocham, a on teraz zachowuje się dziwnie. Przeprosiłam go że zraniłam i w ogóle a on nic. Któregoś razu w to lato, wspominaliśmy razem wszystkie wspólne chwile, ja płakałam (tak jak teraz), on mówił mi jaka jestem super i w ogóle. Powiedziałam o tym koleżance a on powiedziała że znów mnie poprosi, tylko mam nie stchórzyć. Obiecałam jej to. Jednak od tamtej rozmowy on zamienił ze mną parę słów na fb, wcześniej pisał, że jestem super, wysyłał mi buziaki a teraz nic. Może przypomniał sobie sylwestra ? Ja tak za nim tęsknie, tak go kocham że nie wytrzymuję emocjonalnie. Każdy chłopak którego widze wydaję się być nim. Przechodze obok jego domu i zawsze stoję i płaczę.
Pomóżcie, co mam robić ?
Pomóżcie, co mam robić ?