Hmm ... wiem z własnego doświadczenia, że czasem lepiej jest powiedzieć tej osobie prawdę :) Oczywiście nie mówię, że masz się rzucić mu w ramiona itp. , ale po prostu mu o tym powiedzieć nie zaszkodzi, a będzie o wiele łatwiej :) 2 lata temu byłam w podobnej sytuacji :) Ta miłość niszczyła moje całe życie nie mogłam jeść, spać, nie miałam ochoty spotykać się z przyjaciółmi, liczył się tylko on ;) Spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu ;) Pamiętam, że naszą ulubioną porą roku była zima, miała w sobie taką magię :) Może to dziwne, ale zachowywaliśmy się wtedy jak dzieci, rzucaliśmy się śnieżkami, lepiliśmy bałwana, zjeżdżaliśmy na sankach i nartach ;) Ale po pewnym czasie było mi co raz trudniej :) W końcu powiedziałam mu bałam się jego reakcji :) Jednak nie było się czego bać po prostu porozmawiał ze mną, wytłumaczył i było po sprawie co prawda uczucie nie minęło, ale było mi dużo łatwiej :) Kiedy odszedł z parafii załamałam się, ale pomógł mi się pozbierać :) Myślałam, że już wszystko wróciło do normy jak widać nie na długo :) W tym roku powiedział mi, że już nie jest księdzem :) Kiedy był w mojej parafii marzyłam o tym, myślałam, że to by był najszczęśliwszy dzień w moim w życiu, a jednak myliłam się :) Przeżyłam szok on z resztą też nie mógł dojść do siebie dopiero w święta zaczął żyć pełnią życia ;) Może dlatego byłam smutna, bo tak naprawdę nie wiem do dzisiaj z jakich powodów nie jest księdzem :) Pomiędzy mną , a nim też była różnica 14 lat :) Życzę powodzenia, trzymaj się ;) Pozdrawiam :) PS. Ale radzę ci, żebyś nie pakowała się z tym księdzem w żaden związek tylko na początku jest tak kolorowo, a później to jest jakieś piekło :) Po prostu z nim porozmawiaj :) ;***