Mam przyjeciółke, teraz na początku września...
A
Anus1227 pkt
446 wyświetleń
minął rok od kiedy się znamy. Wszystko okej, przyjaciółki i tak dalej. Nagle ona sugeruje ci żartobliwie pocałunek przez temat rozmowy na jaki zeszłyście. Powinnaś przyjąć to żartem, ale ty masz ochote to zrobić. Kończy się to oczywiście na niczym, dzień mija dalej, fajnie spędzone popołudnie. Po jakimś czasie o tym myślisz, zapominasz i nagle znów myślisz, tyle że intensywniej. Ona w międzyczasie zdąża się wyprowadzić do innego miasta. Ty nadal myślisz. Nie dopuszczasz do siebie zbytnio myśli że ją kochasz w TEN sposób. Nie wiesz czy to wszystko przez to że ostatnio parę bardzo bliskich ci osób zaczęło być w tego typu związkach(Jesteś na tyle tolerancyjna, że aż uważasz że to mega słodkie i ogólnie tolerancja na 110% albo i więcej) Myślisz sobie że to pewnie przez to twój umysł sobie coś uroił. Po czasie jednak ona pisze ci o chłopaku, który jej się podoba a tobie szklą się oczy i zaczynasz płakać na myśl że nie masz u niej szans i jesteś jednym, wielkim gównem.
Dodam jeszcze że przyjaciółka miała kiedyś dziewczyne, ale bardziej na zasadzie przyjaciółki, lecz jak już ma gadać o swoim ideale to pojawia się facet, na dziewczyny chyba nie zwraca uwagi, a przynajmniej nic mi nie mówi.
Już nie wiem jak to ze mną jest... pomocy...
Nigdy nie byłam szczególnie kochliwa. Chwilami myślałam nawet czy czasem nie jestem bi. Nie umiem określać wielu uczuć, nie umiem też o nich mówić. Mam tendencje do tego że dużo mi się udziela od bliskich osób, np w gustach i stąd tamta myśl.
Pomoże mi ktoś choć troche?
może jeszcze dodam wiek, otóż 15 lat.
Jakieś pytania, które pomogą wam w postawieniu 'diagnozy' - pisać, ja odpowiem
A... i jak już miałabym jej coś wyznawać to... jak? jak to zrobić?
Jeżeli jest tu ktoś nietolerancyjny - wyjdź. Nie lubie cię i się nie zbliżaj, bo użre.
Dodam jeszcze że przyjaciółka miała kiedyś dziewczyne, ale bardziej na zasadzie przyjaciółki, lecz jak już ma gadać o swoim ideale to pojawia się facet, na dziewczyny chyba nie zwraca uwagi, a przynajmniej nic mi nie mówi.
Już nie wiem jak to ze mną jest... pomocy...
Nigdy nie byłam szczególnie kochliwa. Chwilami myślałam nawet czy czasem nie jestem bi. Nie umiem określać wielu uczuć, nie umiem też o nich mówić. Mam tendencje do tego że dużo mi się udziela od bliskich osób, np w gustach i stąd tamta myśl.
Pomoże mi ktoś choć troche?
może jeszcze dodam wiek, otóż 15 lat.
Jakieś pytania, które pomogą wam w postawieniu 'diagnozy' - pisać, ja odpowiem
A... i jak już miałabym jej coś wyznawać to... jak? jak to zrobić?
Jeżeli jest tu ktoś nietolerancyjny - wyjdź. Nie lubie cię i się nie zbliżaj, bo użre.