Przejdź do treści głównej

Mam pytanie, bo sama nie wiem już co ja mam o...

M
martys2555305 pkt
417 wyświetleń
tym wszystkim myślec,więc zaczne od początku. Z miesiąc temu o rok starsi z klasy sportowej chłopcy zaczeli krzyczec moje imie i gwizdac na korytarzu jak przechodziłam. Jeden chłopak wtedy bardzo mi się spodobał i jak sie potem okazało podobno wział moj nr od mojego kolegi,ale nie napisał do mnie do tej pory.Ja z moją przyjaciółka czesto kreciłysmy sie niedaleko od nich i nie powiem pare razy zagapilam sie na niego i on to zauwazył. Nie wiem jakim sposobem no,ale moja przyjaciółka załatwiła,że jak ja podejde do niego to on mi da swoj nr.,a kiedy "podeszłam do niego"(a wyglądało to tak,że ona mnie pociagnela do niego i w sumie nie wiedzialam o co własciwie chodzi) on powiedział nie i tyle. Poczułam sie poniżona i wgl źle. Przez kilka dni jakoś nie mogłąm dojśc do siebie. Za 3-4 dni napisał do mnie jego kolega. Oczywiście chodziło o to żeby dac mu nr do mojej przyjaciółki, bo w niej każdy chłopak się buja,no ale ok. Jakiś czas temu,gdy relacje moje z tym jego kolega byly takie nawet nawet,to poprosilam zeby go wypytał,co o mnie sądzi i wgl. On mi potem odpowiedział,że jak zapytał go o to,to ten kazał mu zmienic temat,więc juz kompletnie nie wiedziałam na czym stoje. Przedwczoraj ten chłopak chciał moj nr własnie od tego kolegi,co kręcił z moją przyjaciółką,ten co wcześniej do mnie napisał,ale akurat był dzwonek na lekcje i zapomnieli o tym,a nastepnego dnia juz go nie chciał. Prosze pomózcie mi,bo po pierwsze nie wiem o co mu chodzi,a po drugie nie wiem co mam zrobic. Wiem, to wszystko jest troche skomplikowane,że nawet ja sie w tym wszystkim gubie. Prosze o pomoc!!

0 odpowiedzi

Brak odpowiedzi

Bądź pierwszą osobą, która odpowie na to pytanie!