Mam pytanie. Chodzę z chłopakiem około 8...
K
Kaki94316 pkt
649 wyświetleń
miesięcy.
Do tej pory, gdy tylko udało nam się znaleźć chwilę dla siebie, zawsze jakoś to wykorzystywaliśmy. Pieściliśmy się nawzajem itp.
Od jakichś dwóch tygodni jednak wszystko zmieniło się o 180 stopni.
Mój chłopak radykalnie zmienił swoje postępowanie. Zamiast namiętnych pocałunków, on tylko mnie przytula, daje całusy i zapewnia o tym, jak to mnie nie kocha.
Wiele z Was pewnie cieszyłoby się, słuchając czułych słówek. Nie powiem.. Mi też sprawia to wiele radości.
Ale do tej pory nie brakowało nam w związku ani zapewnień o miłości, ani czułości. A tutaj z dnia na dzień to drugie wygasło.
Od tych dwóch tygodni mam wrażenie, że on woli uciąć sobie koło mnie drzemkę, niż wykazać choć trochę inwencji twórczej jeśli chodzi o pieszczoty. A mi tego właśnie brakuje.
Nie wiem czym może być spowodowane jego zerowe zaangażowanie w 'te' sprawy.
Czy może chodzi o stres związany z maturą (bo oboje jesteśmy tegorocznymi maturzystami i niebawem piszemy egzamin)?
A może to we mnie leży problem? Może przestałam go już pociągać?
Chociaż, czy ja wiem, czy z dnia na dzień można się przestać komuś podobać..
Ostatnio mam nawet wrażenie, że on mnie już wgl nie podnieca.
Leży koło mnie z błogą minką na twarzy mój Słodki Miś.
Kocham Go.. Ale brakuje mi ostatnio w tym związku jakiejkolwiek namiętności.
Jak myślicie? Czy ona wróci?
Np. po maturze.. Kiedy wszystkie problemy i strach przed nią, będą już za nami?
Wiem, że po pewnym czasie do związku wkrada się rutyna i przyzwyczajenie..
Ale wiem również, że dzieje się tak w większości po długim już okresie czasu bycia razem.. (2 lata, 3...).
A nie po 8 miesiącach.. litości..
Do tej pory, gdy tylko udało nam się znaleźć chwilę dla siebie, zawsze jakoś to wykorzystywaliśmy. Pieściliśmy się nawzajem itp.
Od jakichś dwóch tygodni jednak wszystko zmieniło się o 180 stopni.
Mój chłopak radykalnie zmienił swoje postępowanie. Zamiast namiętnych pocałunków, on tylko mnie przytula, daje całusy i zapewnia o tym, jak to mnie nie kocha.
Wiele z Was pewnie cieszyłoby się, słuchając czułych słówek. Nie powiem.. Mi też sprawia to wiele radości.
Ale do tej pory nie brakowało nam w związku ani zapewnień o miłości, ani czułości. A tutaj z dnia na dzień to drugie wygasło.
Od tych dwóch tygodni mam wrażenie, że on woli uciąć sobie koło mnie drzemkę, niż wykazać choć trochę inwencji twórczej jeśli chodzi o pieszczoty. A mi tego właśnie brakuje.
Nie wiem czym może być spowodowane jego zerowe zaangażowanie w 'te' sprawy.
Czy może chodzi o stres związany z maturą (bo oboje jesteśmy tegorocznymi maturzystami i niebawem piszemy egzamin)?
A może to we mnie leży problem? Może przestałam go już pociągać?
Chociaż, czy ja wiem, czy z dnia na dzień można się przestać komuś podobać..
Ostatnio mam nawet wrażenie, że on mnie już wgl nie podnieca.
Leży koło mnie z błogą minką na twarzy mój Słodki Miś.
Kocham Go.. Ale brakuje mi ostatnio w tym związku jakiejkolwiek namiętności.
Jak myślicie? Czy ona wróci?
Np. po maturze.. Kiedy wszystkie problemy i strach przed nią, będą już za nami?
Wiem, że po pewnym czasie do związku wkrada się rutyna i przyzwyczajenie..
Ale wiem również, że dzieje się tak w większości po długim już okresie czasu bycia razem.. (2 lata, 3...).
A nie po 8 miesiącach.. litości..