Wiesz, nie można generalizować i dzielić chłopaków na dwie grupy: ułożeni, 100% abstynenci, nie piją, nie palą, ćpają i ,,bad boys", co to chleją, pają i wąchają ch.j wie co. Nie mów też, że kobiety wolą tę drugą grupę - owszem, są takie, jednak nie jest to reguła. Jak dla mnie chłopak nie może palić fajek, bo chodzące popielniczki mnie raczej nie interesują. ,,Obalanie w parku 0.7" również mnie najwyraźniej nie kręci, leżenie z igłą w żyle w zapuszczonym kiblu też. Z drugiej strony, chłopak, który nic nie tknie - mam tu na myśli okazyjnie alkohol - nie wydaje mi się być aż nazbyt interesujący: wiadomo, impreza, wypada coś wypić, szczególnie, gdy wznoszone są toasty - przecież nikogo to nie zabije, a tradycja jest tradycją, nie? Czyli powiem tak: to, jakich dziewczyny wybierają chłopaków, zależy od nich samych. Ja nie mam nic przeciwko alkoholowi, o ile jest rozlewany w mądry sposób (chociaż w sobotę zwątpiłam w moich znajomych, kumpela leżąca zarzygana w krzakach - kocham to -.-"), dlatego nie mam też nic przeciwko chłopakom, którzy do alkoholu mają takie same podejście, co ja. Jeśli sam nie pijesz, nie palisz ani nic, mogę ci zagwarantować, że prędzej czy później znajdziesz dla siebie odpowiednią dziewczynę - trzeba tylko wiedzieć, gdzie szukać, bo na dzikich orgio-ćpalnio-chlejnio-imprezach damy nie znajdziesz. :)