weterynaria: biologiczno-chemiczny. Słyszałam też o technikum weterynaryjnym, ale nie wiem czy to prawda, że takie coś istnieje. Nad tym zawodem dobrze się zastanów- sama miłość do zwierząt nie wystarczam, musisz mieć też do nich dystans. Nie raz nie zdołasz uratować kociątka, a później uświadomisz sobie, że lepiej było by podać inny lek itp. Na pewno nie ominie cię usypianie piesków. Poza tym jeśli nie masz własnej, prywatnej kliniki wypłata nie jest wcale jakaś ogromna -.- Niekiedy to zaledwo: 1500 zł. Wszyscy myślą, że jest później tak pięknie i kolorowo, popracujesz przy zwierzątkach hodowlanych, ale jest ALE- w mieście ciężej o pracę ponieważ wszyscy biją się o stanowisk- łatwiej zająć się zwierzątkiem domowym. Są też plusy: po pierwsze ta radość z uratowania życia, wykonywanie swojego wymarzonego zajęcia.
Anglista: jakie liceum nie wiem :p CO do samego zawodu- nie oszukujmy się ciężko znaleźć pracę. Możesz zarabiać jako korepetytor, ale nie będzie emerytury. Jeśli kochasz angielski to bardziej polecałabym tłumacza lub przewodnika. Przewodnik: podróże+ język (minus: daleko od rodziny), co do tłumacza to za bardzo nie wiem jak ze znalezieniem pracy. Wracając jednak do anglisty pracę jeśli już to znajdziesz jako nauczyciel, ale i oto ciężko :(
Musisz porządnie przemyśleć swój wybór, poszukać po stronach internetowych o zawodzie. Mi też marzyła się weterynaria, ale jeszcze się zastanawiam. Waham się między tym, a farmaceutom.