Mam pytanie.. ponieważ mam na oku chłopaka i...
K
Kaki94316 pkt
676 wyświetleń
nie jestem pewna, czy on też jest nastawiony do naszej znajomości podobnie jak ja..
Ale po kolei:
W tamtym tygodniu (poniedziałek, wtorek) byłam na wycieczce.. Pierwszego dnia w sumie nie zwracałam na niego uwagii.. To już Jego kolegę uważałam za przystojniejszego itd..
Ale drugiego tak się złożyło, że to akurat koło niego przyszło mi iść na szlaku górskim.. Lało jak z cebra..Drużki zamieniły się w lawiny błotne.. A my idziemy. Jak to w moim przypadku bywa, że jestem osobą dosyć żartobliwą i wygadaną - co chwilę coś musiałam skwitować żartobliwym komentarzem.. Oczywiście wszystkie moje przemówienia były skierowane do mojej koleżanki..
No i w pewnym momencie zauważyłam, że Pan X uśmiecha się pod nosem z tych moich komentarzy.. Także co by nie było - pierwsze koty za płoty.
Z powrotem też akurat wyszło, zę ja wraz z moimi koleżankami szłyśmy koło Jego paczki no i tak wstępnie zaczęliśmy już trochę rozmawiać.
Były to jednak krótkie wymiany zdań i szczerze powiedziawszy chociaż już w tedy zaczynał mi się podobać w życiu bym nie pomyślała, że tak mi będzie zależeć.. W sumie dopiero gdy wróciłam do domu uświadomiłam sobie w jak beznadziejnej sytuacji jestem gdyż nie znałam nawet Jego imienia.. Ale cóż.. Pewnie bym to wszystko popieprzy*a.. gdyby nie to, że napisał. I to od razu po wycieczce.. gdy tylko dotarł do domu.. Znalazł mnie na fb (koleżanki krzyczały do mnie po nazwisku i jakoś wywnioskował co i jak) ..
W każdym razie pisaliśmy parę razy.. Mieliśmy się umówić.. ustaliliśmy termin.. no ale dzień przed spotkaniem napisał, że niestety nie da rady.. bo chodzi do pracy.
Co by nie było spoko.. chociaż u mnie w głowie już zaświeciła się czerwona lampka z myślą, że szuka wymówki. Tak już niestety mam.. bylam w dwóch związkach.. Obaj wcześniejsi chłopacy mnie oszukiwali.. akurat takiego miałam pecha.
No i została mi pamiątka po tych związkach.. - a mianowicie boję się, że jeżeli chłopak tak szybko zmienia zdanie.. albo mówi coś co jest nie po mojej myśli.. to jest to tylko wymówka.. A tak naprawdę nie chce mieć już ze mną do czynienia.. tylko boi się powiedzieć o tym wprost.
No ale co by nie było.. Ów chłopak strasznie mnie przepraszał, że nic ze spotkania nie wyszło.. więc uwierzyłam.
Zresztą koleżanka już mnie podsumowała, że wydziwiam także jestem w stanie to zrozumieć.. ;d
Tylko chodzi o to, że mi naprawdę się z nim fajnie pisze i chciałabym żeby doszlo do tego spotkania. Pytał się mnie o kolejny termin.. ale w sumie rozmowa tak sie potoczyła, że w końcu nie ustaliliśmy..
Dobija mnie tylko jedna rzecz.. W sumie pisał parę razy pierwszy, a po tym jak mi napisał, żebym się nie zastanawiała tylko pisała jak bd - zaczynałam też ja..
ale on na fb jest tylko wieczorami. Z nim jest tak, że raz napisze.. raz nie.. Co by nie było staram się nie pisać pierwsza. Do tej pory pisaliśmy średnio raz dziennie, jednak niekiedy tylko parę wymian zdań - bo szedł oglądać mecz itd.. (tu mu się akurat nie dziwię, chociaż ja bym się pewnie dla niego poświęciła.. nie od dziś jednak wiadomo, że chłopcy są w tej kwestii jednomyślni).
ale np. dzisiaj siedziałam na fb.. on też. I nie napisał.
Czyli pewnie nie miał ochoty.. czy myślicie, że też obawiał się zacząć?
Ja naprawdę nie wiem.. jak w takich kwestiach zachowują się chłopcy? Czy mogę się mu podobać. ? Myślicie, że jest szansa żeby coś z tego było?
Osobiście boję się, że jeżeli w najbliższym czasie się nie spotkamy znajomość się urwie.. A tego bym nie chciała..
Nie wiem już co robić.. Gratuluję temu kto to przeczyta .. a dziękuję z całego serca tym, którzy wspomogą dobrą radą.. ;p
Ale po kolei:
W tamtym tygodniu (poniedziałek, wtorek) byłam na wycieczce.. Pierwszego dnia w sumie nie zwracałam na niego uwagii.. To już Jego kolegę uważałam za przystojniejszego itd..
Ale drugiego tak się złożyło, że to akurat koło niego przyszło mi iść na szlaku górskim.. Lało jak z cebra..Drużki zamieniły się w lawiny błotne.. A my idziemy. Jak to w moim przypadku bywa, że jestem osobą dosyć żartobliwą i wygadaną - co chwilę coś musiałam skwitować żartobliwym komentarzem.. Oczywiście wszystkie moje przemówienia były skierowane do mojej koleżanki..
No i w pewnym momencie zauważyłam, że Pan X uśmiecha się pod nosem z tych moich komentarzy.. Także co by nie było - pierwsze koty za płoty.
Z powrotem też akurat wyszło, zę ja wraz z moimi koleżankami szłyśmy koło Jego paczki no i tak wstępnie zaczęliśmy już trochę rozmawiać.
Były to jednak krótkie wymiany zdań i szczerze powiedziawszy chociaż już w tedy zaczynał mi się podobać w życiu bym nie pomyślała, że tak mi będzie zależeć.. W sumie dopiero gdy wróciłam do domu uświadomiłam sobie w jak beznadziejnej sytuacji jestem gdyż nie znałam nawet Jego imienia.. Ale cóż.. Pewnie bym to wszystko popieprzy*a.. gdyby nie to, że napisał. I to od razu po wycieczce.. gdy tylko dotarł do domu.. Znalazł mnie na fb (koleżanki krzyczały do mnie po nazwisku i jakoś wywnioskował co i jak) ..
W każdym razie pisaliśmy parę razy.. Mieliśmy się umówić.. ustaliliśmy termin.. no ale dzień przed spotkaniem napisał, że niestety nie da rady.. bo chodzi do pracy.
Co by nie było spoko.. chociaż u mnie w głowie już zaświeciła się czerwona lampka z myślą, że szuka wymówki. Tak już niestety mam.. bylam w dwóch związkach.. Obaj wcześniejsi chłopacy mnie oszukiwali.. akurat takiego miałam pecha.
No i została mi pamiątka po tych związkach.. - a mianowicie boję się, że jeżeli chłopak tak szybko zmienia zdanie.. albo mówi coś co jest nie po mojej myśli.. to jest to tylko wymówka.. A tak naprawdę nie chce mieć już ze mną do czynienia.. tylko boi się powiedzieć o tym wprost.
No ale co by nie było.. Ów chłopak strasznie mnie przepraszał, że nic ze spotkania nie wyszło.. więc uwierzyłam.
Zresztą koleżanka już mnie podsumowała, że wydziwiam także jestem w stanie to zrozumieć.. ;d
Tylko chodzi o to, że mi naprawdę się z nim fajnie pisze i chciałabym żeby doszlo do tego spotkania. Pytał się mnie o kolejny termin.. ale w sumie rozmowa tak sie potoczyła, że w końcu nie ustaliliśmy..
Dobija mnie tylko jedna rzecz.. W sumie pisał parę razy pierwszy, a po tym jak mi napisał, żebym się nie zastanawiała tylko pisała jak bd - zaczynałam też ja..
ale on na fb jest tylko wieczorami. Z nim jest tak, że raz napisze.. raz nie.. Co by nie było staram się nie pisać pierwsza. Do tej pory pisaliśmy średnio raz dziennie, jednak niekiedy tylko parę wymian zdań - bo szedł oglądać mecz itd.. (tu mu się akurat nie dziwię, chociaż ja bym się pewnie dla niego poświęciła.. nie od dziś jednak wiadomo, że chłopcy są w tej kwestii jednomyślni).
ale np. dzisiaj siedziałam na fb.. on też. I nie napisał.
Czyli pewnie nie miał ochoty.. czy myślicie, że też obawiał się zacząć?
Ja naprawdę nie wiem.. jak w takich kwestiach zachowują się chłopcy? Czy mogę się mu podobać. ? Myślicie, że jest szansa żeby coś z tego było?
Osobiście boję się, że jeżeli w najbliższym czasie się nie spotkamy znajomość się urwie.. A tego bym nie chciała..
Nie wiem już co robić.. Gratuluję temu kto to przeczyta .. a dziękuję z całego serca tym, którzy wspomogą dobrą radą.. ;p