Cóż dobrze że zadałaś to pytanie, bo ja w pewnym sensie nie rozumiem was, Ateistów. nawet tych grzejących pośladki w Hiszpanii. ;)
Według mnie Bóg jest jeden, jest wszędzie, nawet nosisz go w sobie. Ale nie znajdziesz go w Kościele.
Abstrakcyjne dla mnie są tylko te modlitwy, regułki czy inne badziewia, które zostały wymyslone dawno temu, żeby trzymac ludzi w ryzach. Nikt dalej tego nie zmienił, a ludzie nie jedzą mięsa w piątek bo sie po porstu boją. Tak powiedział sługa Boży tak trzeba robić, więc nie dzisiaj moja wieprzowinko.
Tak samo nie ma czegoś takiego jak Religia. Biblia to księga która została napisana przez setki najaranych, zapijaczonych pisarzy. Być może, jest jakaś w niej prawda, a jeżeli jest, to jakieś 5%, i tylko w starym testamencie.
A mimo tego wszystko wierze w Boga. Jednego ponad tym wszytskim,
Szaleństwo nie? :)
Po prostu czuje i sam nieraz widze jak rzeczy dzieją się automatycznie.
Nieraz coś podpowiada mi co mam zrobić, i zawsze okazuje się, że kiedy się przełamie i posłucham tego czegoś to finał jest nieziemski. Ludzie nazywają to intuicją, ja to nazywam tym czymś. ewidentnie czuje, że to nie są moje właśne przypadkowe mysli.
O to właśnie chodzi. By być w głębi siebie jak wy to nazywacie "naiwnym" i czuć :)
Wierzyć, że nic nie dzieje się bez powodu. Bo im więcej o czymś myslimy tym więcej i częściej to się w naszym zyciu zdarza, mysle o kimś a potem widze go pare razy częście, czasem aż boje się czy ten ktoś mnie nie przesladuje ;) Tak samo kiedy myśle o czymś o czym nie chce żeby się stało, po kolei, to słaby dzień, to przykra niespodzianka, dlatego mimo, że mysle racjonalnie, to jednocześnie daje się prowadzić temu czemuś i dzieki temu czuje się bardziej szczęsliwy. A rzeczy toczą się same, pozytywnie.
Tak jak mówiłem, nie rozumiem i nie mam pojęcia czymś jest to cholerstwo. Dlatego nazywa się je Bogiem.
Z reguły nie lubie duzo pisac, bo wiem, że i tak nikt tego nie czyta... ale teraz naszła mnie jakaś wena, no ;)
Pis jou.