Mam taki głupi problem, jeśli w ogóle można...
D
douce710 pkt
994 wyświetlenia
to tak nazwać.. Jestem z chłopakiem 2 lata, no i mamy po 17 lat. Nie potrafię sobie wyobrazić co by było gdybyśmy się rozstali i samej myśli, że za kilka lat go może nie być nie dopuszczam do siebie. Przez każdą banalną sprzeczkę zaczynam plakać, bo boję sie że go stracę -.- W sumie to nie bez powodu, nie mam przyjaciół bo zbyt wiele razy się zawiodłam i został mi tylko on. Mówię mu dosłownie wszystko, ufam jak nikomu innemu, tylko on potrafi mnie pocieszyć, właściwie to zna mnie lepiej niż ja sama. Spędzamy ze sobą każdą chwilę, sprzątamy, gotujemy, jeździmy z rodzicami na zakupy. + z jego rodzicami też mam kontakt idealny.. Tylko tu powstaje ten jeden kłopot, co zrobić żeby się tak nie martwić? Nie wiadomo co będzie kiedyś, ale mimo wszystko chciałabym żeby został na zawsze, kiedyś leciałam na każdego chłopaka, od czasu gdy z nim jestem mam uprzedzenie do płci przeciwnej -.- Czy to jest w ogóle normalne? Boję się że kiedyś gdy pojdzie coś nie tak, bedę bardzo cierpieć..;) Proszę o jakieś normalne odpowiedzi i rady.. i dziękuje;)