Mam taki mały problem... Mam chłopaka i...
S
SobieSamaSobie21 pkt
589 wyświetleń
ogólnie jest mi z nim dobrze. Oczywiście nie mówię, że nie ma wad; tacy ludzie nie istnieją. Ale jeśli chodzi o tak oczywistą rzecz jak zaproszenie własnej dziewczyny do kina, albo tak gdzieś... Na takie rzeczy liczyć nie mogę. Tzn. jeśli sama zapłacę za siebie, to i owszem. Gdyby np. nie pracował, to mogłabym to zrozumieć, ale pracuje; a ja wcale nie mówię o jakimś Bóg wie czym, o jakiejś nawet pizzy co jakiś czas.
Jak tak sobie o tym myślę, to często się przymulam... Tym bardziej, że chłopak mojej siostry uważam, że ma gorszy charakter od mojego chłopaka, a w takich kwestiach nie ma porównania...
Jest jakaś możliwość??!! Powiedzenie mu tego w prost to myślę, że to nie rozwiązanie...
P.S. Wiem, że ten "problem" jest głupi, ale proszę, nie róbcie sobie ze mnie jaj
Jak tak sobie o tym myślę, to często się przymulam... Tym bardziej, że chłopak mojej siostry uważam, że ma gorszy charakter od mojego chłopaka, a w takich kwestiach nie ma porównania...
Jest jakaś możliwość??!! Powiedzenie mu tego w prost to myślę, że to nie rozwiązanie...
P.S. Wiem, że ten "problem" jest głupi, ale proszę, nie róbcie sobie ze mnie jaj