Mam ze sobą duży problem. Poradźcie mi co mam...
K
Kiniaa6719 pkt
792 wyświetlenia
robić. Otóż mam 16 lat i mam problemy z chłopakami. ZA SZYBKO SIĘ NUDZĘ. Nie mogę z kimś być dłużej niż 2 miesiące(tyle wytrzymałam przy jednym chłopaku, miałam ich już kilka) co chwile pojawia się ktoś nowy i zaczynam się tą osobą fascynować. nie jestem uczuciowa i raczej moje serce jest bardziej spokrewnione z kamieniem niż z masłem...lubię flirtować nie powiem , że nie. Ale nie chcę już tak żyć że po jakimś czasie mam wstręt do osoby z którą jestem... to się staje nagle - nagle nie mam ochoty tej osoby widywać a tym bardziej przytulać czy całować. Próbowałam to zmienić ale nie mogę, ranię ludzi i nie robię tego specjalnie bo za każdym razem myślałam że się nie znudzę. Jak uświadomiłam sobie jak to wszystko wygląda starałam się kończyć na niewinnym flircie...to jest do bani, boję się cokolwiek rozwinąć bo wiem jak to się skończy.miałam przyjaciela, którego bardzo szanowałam i nawet mam wrażenie że gdzieś w środku strasznie mi na nim zależało. On przez cały rok się we mnie ''kochał'' (sceptycznie podchodzę do tych słów) a ja żeby go nie ranić nigdy z nim nie byłam bo wiedziałam (moze nie wiedziałam?) jak to by się skończyło. Widziałam, że cierpi. Ja też cierpiałam. Jak z kimś byłam to go raniłam i wiedziałam to ale zawsze to się kończyło a on był przy mnie. Zawsze sobie tłumaczyliśmy jak to wygląda i powiedziałam mu w końcu o co się boję... że go zranię...no i było wszystko dobrze. po kilku tygodniach on nagle mi napisał że mu przeszło. że się odkochał. Udawałam twardą ale zabolało jak nic nigdy dotąd. Miesiąc później był już z inną dziewczyną a nam urwał się kontakt.
Teraz bardzo cierpie a minęły już od tego ponad 2 miesiące...byłam głupia że nie spróbowałam z nim być...Myślicie że stara miłość rdzewieje? Napiszecie, żebym dała mu spokój. Owszem , ale gdyby jego dziewczyna była dobra a nie jest... nie zabrania mu palić (ja zabraniałam...i nie palił) , pić, nie mówi mu żeby się dobrze uczył..jednym słowem jest gorsza niż on... a on się niszczy... co robić?? Chyba go już nie odzyskam a ja wciąż czuję ten ból pomimo iż takie rzeczy na mnie nie działają ... skoro minęło tyle czasu a jemu się z nią dobrze układa to nie mam szans... licze na jak najdłuższe odpowiedzi, normalnie nie wchodzę na takie fora.
Teraz bardzo cierpie a minęły już od tego ponad 2 miesiące...byłam głupia że nie spróbowałam z nim być...Myślicie że stara miłość rdzewieje? Napiszecie, żebym dała mu spokój. Owszem , ale gdyby jego dziewczyna była dobra a nie jest... nie zabrania mu palić (ja zabraniałam...i nie palił) , pić, nie mówi mu żeby się dobrze uczył..jednym słowem jest gorsza niż on... a on się niszczy... co robić?? Chyba go już nie odzyskam a ja wciąż czuję ten ból pomimo iż takie rzeczy na mnie nie działają ... skoro minęło tyle czasu a jemu się z nią dobrze układa to nie mam szans... licze na jak najdłuższe odpowiedzi, normalnie nie wchodzę na takie fora.