Martwię się o Matkę.
Z
Zelka1230 pkt
1k wyświetlenia
Martwię się o moją matkę.
Jest ginekologiem ma 35 lat.
Pracuję ona w prywatnej klinice ginekologiczno-położniczej.
Zarabia dużo ,ale to nie jest dla mnie ważne dla mnie ważne jest to żeby była przy mnie i przy moim ojcu a swoim mężu ,ale niestety ostatnio braknie jej na to czasu.
Dajmy np. ,że wróci po nocce.
To potem cały dzień ma wolny i dopiero idzie na następną nockę ( tak jak w szpitalu ).
Ale nie to mnie marwi.
Zaniedbała nie tylko mnie ale i swojego męża czyli mojego ojca.
On jest kierownikiem w firmie co przy rurach robi.
Jest od 8-18 w pracy i się prawie zawsze mijają.
Kiedyś brała tak dyżury aby być jako jcec wróci z pracy w domu lub w nocy.
A teraz pf.w nocy jej nigdy prawie nie ma w dzień prawie też nie.
Ja siedzę cały dzień w domu sama w sumie bo nikogo nie ma.
Boję jej się powiedzieć ,że nas zaniedbuję bo zaraz wyskoczy ,że wcale nas nie zaniedbuje itd.
Kiedyś była inna, zupełnie inna :(
Mimo ,że mam swoje lata to chciałabym mieć siostrę lub brata ,ale wątpię aby to się stało.
Jest ginekologiem ma 35 lat.
Pracuję ona w prywatnej klinice ginekologiczno-położniczej.
Zarabia dużo ,ale to nie jest dla mnie ważne dla mnie ważne jest to żeby była przy mnie i przy moim ojcu a swoim mężu ,ale niestety ostatnio braknie jej na to czasu.
Dajmy np. ,że wróci po nocce.
To potem cały dzień ma wolny i dopiero idzie na następną nockę ( tak jak w szpitalu ).
Ale nie to mnie marwi.
Zaniedbała nie tylko mnie ale i swojego męża czyli mojego ojca.
On jest kierownikiem w firmie co przy rurach robi.
Jest od 8-18 w pracy i się prawie zawsze mijają.
Kiedyś brała tak dyżury aby być jako jcec wróci z pracy w domu lub w nocy.
A teraz pf.w nocy jej nigdy prawie nie ma w dzień prawie też nie.
Ja siedzę cały dzień w domu sama w sumie bo nikogo nie ma.
Boję jej się powiedzieć ,że nas zaniedbuję bo zaraz wyskoczy ,że wcale nas nie zaniedbuje itd.
Kiedyś była inna, zupełnie inna :(
Mimo ,że mam swoje lata to chciałabym mieć siostrę lub brata ,ale wątpię aby to się stało.