Czytając twoje posty zdałem sobie sprawę, że nie jestem jedyną osobą, która pragnie bliskości drugiej osoby. Poczuć jej ciepło, mieć świadomość, że to co jej powiesz zostanie przez nią zrozumiane, pocieszy Cię w smutnych chwilach. Mieć osobę, z którą można otwarcie porozmawiać, stać się dla niej podporą, być kimś ważnym w jej życiu. Poczuć, że jesteś komuś potrzebny. Nie możesz się dołować tą sytuacją, musisz być twardy i wytrzymać. Najgorsze co teraz możesz zrobić to dołować się. Staraj się walczyć z dołem, pustką, która Cię ogarnia. Spróbuj znaleźć coś co Cię rozweseli, np. zrób sobie składankę do słuchania z twoimi ulubionymi piosenkami. Nie raz miałem do czynienia z dołem, który mnie ogarniał i bardzo źle się z nim czułem. Wszystko traciło sens. I to wszystko razem jeszcze bardziej mnie przytłaczało. I w ten sposób zaczyna się błędne koło. Mówi się że marzenia, które można spełnić to nie są prawdziwe marzenia, ale w Twoim przypadku musisz je zrealizować. Wyjdź do ludzi. Spróbuj poznać jakąś dziewczynę przed, którą mógłbyś się otworzyć, porozmawiać, przelać na nią drzemiące i skrywane wewnątrz Ciebie uczucia. Musisz zdać sobie sprawę, że nic się samo za Ciebie nie zrobi. Nie zapuka do Twoich drzwi dziewczyna, która Cię przytuli i potem zapytała „Czy chcesz być ze mną?”. Sam musisz wyjść w świat i ją poszukać. Nie zrażaj się potknięciami, niechęcią, niezrozumieniem, odtrąceniem osoby, którą próbujesz bliżej poznać. W końcu uda Ci się spotkać to jedyną, która Cię zrozumie i przytuli. Ja nadal szukam, ale się nie poddaję. Może to i zabrzmi trywialnie, ale wierzę, że gdzieś tam jest moja druga połówka i czeka, aż ją odnajdę. Daje mi to siłę, aby wstać każdego kolejnego dnia i żyć, i szukać, i ją w końcu odnaleźć.