Byłam na wymianie przez 2 lata w USA , mieszkałam dokładnie Michigan, ogólnie bardzo i sie podobało, szkoły jak szkoły tyle,ze było mniej nauki ciagle wyjezdzalismy na wycieczki , tego co sie ucza ludzie w moim wieku ja to robiłam w gimnazjum takze niski poziom;p ludzie jak ludzie tylko czasem sie ich bałam np jak szłam do domu sama w nocy to często mnie zaczepiali ale wiesz gaz wieprzowy ui te sprawy, kiedys w parku w NY widzałam Beyonce;p
z językiem jest troche gorzej bo umiem język angielski a j w Usa sie troche rózni czasem nie mogłam ich zrozumiec ale po 2 latach wszystko opanowałam, krajobrazy sa swietne, miałam 16 lat a pracowałam na stacji benzynowej takze fajnie, fajnie ;p nie to co w Polsce -.- teraz jade 5 czerwca z powrotem , mam nadzieje,ze na zawsze;p pzdr :)
-7
Z
zdolniacha
13 lat temu
-8
a co do domów to są całkiem inne, ja ogólnie mieszkałam na przedmiesciach ;p ogólnie kolory tych domów sa zazwyczaj białe i obite 'czyms' ;p takie jak na filmach ;p
-8
Z
zdolniacha
13 lat temu
-17
W Anglii ludzie jak wszędzie indziej tylko bardziej otwarci. Częściej uśmiechają się na ulicy, nieznajomy w sklepie może zapytać jak wygląda w tym ubraniu a jak pijak padnie na ulicy to podchodzą i pytają czy wszystko z nim w porządku. Język trzeba znać bardzo dobrze lub uświadomić im niski poziom znajomości, bo nawet jeśli używają tylko prostych sformułowań (nikt Szekspirem nie gada) to mówią tak niewyraźnie, że to aż zaskakujące. Domy zależy gdzie, to nie jest jednolity kraj - w małych mieścinach całe ulice w takich samych kamieniczkach, literalnie, identycznych, zaś w większych jak Londyn jest tak jak gdziekolwiek indziej. A przyjaciół można znaleźć wszędzie, tak samo jak przegapić.