Milion zawiłości, problem w miłości (?
P
pożyczMiPłuca2k pkt
649 wyświetleń
) . Potrzebuję pomocy.
przedstawię sytuację, żeby łatwiej bylo to ogarnać :
jestem ja i pewnien chłopak. był on moim pierwszym, początek naszej znajomości od razu kierował się w kierunku ,,razem". byliśmy śmiesnie raczej, pierwszy mój jakikolwiek i jego związek, dwa lata temu. koniec nastąpił po 2 miesiącach, w październiku '10, na początku bylo trudno, ale nadal czując sentyment staliśmy się przyjaciólmi. niedługo po tym, od początku '11 na mojej drodze stanął inny chlopak, który ,,oderwał mnie od westchnień do X" bez mała na pół roku. zaślepiona nim, nie myślałam o tym co czułam kiedyś do mojego przyjaciela. po tym jak ten chłopak ze mną zerwał, zdałam sobie sprawę, że to właśnie X przez cały ten czas był ze mną. akurat tak się złożyło, że po drodze i on przeżył zawód miłosny (z J). rozmawialiśmy trochę o tych naszych problemach. zaczęły się wakacje i na jednej z imprez rozpoczynających odpowiedziałam twierdząco na pytanie, czy nadal X mi się podoba i czy mam ten sentyment. alko trochę mnie otworzył, ale pamiętam jak to mówiłam. jednak po tym udawałam że nic takiego nie było, po prostu to przemilczeliśmy. momentami myślałam, że to coś dalo mu do myślenia, ale jednak nie. dopiero teraz, po prawie roku się dowiedziałam, że gdy moje przyjaciółki pytały go, czy spróbowalby ze mną jeszcze raz, to on odpowiedział, że musialby to przemyśleć, bo nie chce znowu mnie stracić jako przyjaciółki. okazało się, że pod koniec wakacji '11 prosił o bycie razem moją przyjaciółkę. (tą, która nas zeswatała na początku i chciała to zrobic jeszce raz w wakacje). ale ona odmówiła mu, mówiąc że to nie ma jakichkolwiek szans. nadchodzil koniec '11. dobrze mi się z nim rozmawiało, coraz bardziej zaczynałam się wkręcać. a tu bum! na początku '12 zaczął być ponownie z tą dziewczyną, J.ona znowu sprzedała mu faka po tym jak dostała to czego chciała. ja nadal się wkręcałam, będąc okropnie zazdrosna i nieco...zla?
obecnie jest między nami bardzo dobrze. jest jedną z najważniejszych dla mnie osób, zawsze go szukam wzrokiem, wiem prawie wszystko. chodzimy razem do klasy, chyba po prostu go kocham. ale nie jestem tego pewna. chcialabym jakich większy krok z jegom strony. przytulamy się, czasem chwytamy za ręce (tak raczej ,,omyłkowo" lub ,,dla zwały") , ogólnie mówię mu o wszytskim i on mi raczej też. co mam zrobić, żeby i on jakoś nie mógł wytrzymać kiedy mnie nie będzie, żeby zrobił jakiś krok w tą lepszą stronę. żeby nie widział we mnie tylko i wyłącznie przyjaciółki, ale żeby zobaczył też ... po prostu dobrą dla niego dziewczynę, której zależy na nim i na jego szczęściu. gesty typu spoglądanie itp., to wsyztsko mamy za sobą daleko, bo robimy to po prostu raczej po przyjacielsku, tak dla ,,rozrywki". to, że trochę jestem zazdrosna o jego spotykanie sięz innymi dziewczynami nie-przyjaciółkami to wie. nie wiem co mam zrobić, jak mu okazać, że chcę czegoś więcej. nie powiem mu tego wprost, bo gdyby on nie chciał, to wszystko się zniszczy. Co mam zrobić, jak go przekonać i siebie upewnić, że na pewno, na milion procent tego chcę?
przedstawię sytuację, żeby łatwiej bylo to ogarnać :
jestem ja i pewnien chłopak. był on moim pierwszym, początek naszej znajomości od razu kierował się w kierunku ,,razem". byliśmy śmiesnie raczej, pierwszy mój jakikolwiek i jego związek, dwa lata temu. koniec nastąpił po 2 miesiącach, w październiku '10, na początku bylo trudno, ale nadal czując sentyment staliśmy się przyjaciólmi. niedługo po tym, od początku '11 na mojej drodze stanął inny chlopak, który ,,oderwał mnie od westchnień do X" bez mała na pół roku. zaślepiona nim, nie myślałam o tym co czułam kiedyś do mojego przyjaciela. po tym jak ten chłopak ze mną zerwał, zdałam sobie sprawę, że to właśnie X przez cały ten czas był ze mną. akurat tak się złożyło, że po drodze i on przeżył zawód miłosny (z J). rozmawialiśmy trochę o tych naszych problemach. zaczęły się wakacje i na jednej z imprez rozpoczynających odpowiedziałam twierdząco na pytanie, czy nadal X mi się podoba i czy mam ten sentyment. alko trochę mnie otworzył, ale pamiętam jak to mówiłam. jednak po tym udawałam że nic takiego nie było, po prostu to przemilczeliśmy. momentami myślałam, że to coś dalo mu do myślenia, ale jednak nie. dopiero teraz, po prawie roku się dowiedziałam, że gdy moje przyjaciółki pytały go, czy spróbowalby ze mną jeszcze raz, to on odpowiedział, że musialby to przemyśleć, bo nie chce znowu mnie stracić jako przyjaciółki. okazało się, że pod koniec wakacji '11 prosił o bycie razem moją przyjaciółkę. (tą, która nas zeswatała na początku i chciała to zrobic jeszce raz w wakacje). ale ona odmówiła mu, mówiąc że to nie ma jakichkolwiek szans. nadchodzil koniec '11. dobrze mi się z nim rozmawiało, coraz bardziej zaczynałam się wkręcać. a tu bum! na początku '12 zaczął być ponownie z tą dziewczyną, J.ona znowu sprzedała mu faka po tym jak dostała to czego chciała. ja nadal się wkręcałam, będąc okropnie zazdrosna i nieco...zla?
obecnie jest między nami bardzo dobrze. jest jedną z najważniejszych dla mnie osób, zawsze go szukam wzrokiem, wiem prawie wszystko. chodzimy razem do klasy, chyba po prostu go kocham. ale nie jestem tego pewna. chcialabym jakich większy krok z jegom strony. przytulamy się, czasem chwytamy za ręce (tak raczej ,,omyłkowo" lub ,,dla zwały") , ogólnie mówię mu o wszytskim i on mi raczej też. co mam zrobić, żeby i on jakoś nie mógł wytrzymać kiedy mnie nie będzie, żeby zrobił jakiś krok w tą lepszą stronę. żeby nie widział we mnie tylko i wyłącznie przyjaciółki, ale żeby zobaczył też ... po prostu dobrą dla niego dziewczynę, której zależy na nim i na jego szczęściu. gesty typu spoglądanie itp., to wsyztsko mamy za sobą daleko, bo robimy to po prostu raczej po przyjacielsku, tak dla ,,rozrywki". to, że trochę jestem zazdrosna o jego spotykanie sięz innymi dziewczynami nie-przyjaciółkami to wie. nie wiem co mam zrobić, jak mu okazać, że chcę czegoś więcej. nie powiem mu tego wprost, bo gdyby on nie chciał, to wszystko się zniszczy. Co mam zrobić, jak go przekonać i siebie upewnić, że na pewno, na milion procent tego chcę?