Miłosny problem... Co mam zrobić?
Y
YouAreMyLife0 pkt
779 wyświetleń
Krótko mówiąc, pomijając już wszelakie wstępy- zakochałam się...
Zakochałam bądź zauroczyłam, gdyż tak naprawdę nie potrafię nazwać uczucia, jakim darzę tego chłopaka. Chłopak ten ma imię na literkę M. :) W sumie sama nie wiem w jakim celu to mówię, ale czuję jakąś taką wewnętrzną potrzebę podania, jak najwięcej szczegółów. Chodzimy do jednego gimnazjum, a wcześniej chodziliśmy do jednej podstawówki. Nie jesteśmy razem w klasie, ale jesteśmy w tym samym wieku ;] Kiedyś tzn. w podstawówce miałam przyjaciółkę, której on się cholernie podobał i drugą "przyjaciółkę", która z nim była. Ja i moja przyjaciółka, ta której on się podobał [nie twierdzę, że mi się nie podobał również wtedy :)] zaplanowałyśmy, że spróbujemy tego chłopaka tak jakby odsunąć od tamtej dziewczyny. Miała się zająć tym ta z nas, która bardziej mu się podobała. Byłam to ja. Nie mniej jednak szybko moja przyjaciółka, która to zaplanowała wściekła się, że to ja miałam zająć się realizacją tego planu, a nie ona. Pewnego dnia zagadała do niego na gg i podszyła się podle pode mnie. Wówczas wygadała mu tyle głupot, z wielkimi moimi wyrzutami do niego, po czym ja musiałam się tłumaczyć choć byłam trochę zła na niego, że on uwierzył, iż to ja pisałam. Broniłam moją przyjaciółkę twierdząc, że to pisał nasz kolega, który był jakby niekiedy pośrednikiem pomiędzy mną a nim, w szczególności w szkole. Tego samego dnia lub krótko po tym nasze kontakty się oziębiły... Dziś nie odzywamy się do siebie w ogóle. Ani on do mnie, ani ja do niego. Nie mam już przyjaciółki, z którą zakończyłam przyjaźń na zawsze przez jej ciągłe obrażanie mnie. Dziewczyna, z którą był ten chłopak [wówczas nasza "przyjaciółka"] rok temu w podstawówce rozstała się z nim przed zeszłymi wakacjami, a ja muszę szczerze przyznać, że on naprawdę źle ją potraktował. Od tamtej pory przestał mi się podobać, potępiałam go za to w głębi duszy. A dziś... moja dawna miłość, moje dawne zauroczenie odżyły na nowo. Sama nie wiem dlaczego tak się stało, być może dlatego, że niedawno zaczął w pewnym sensie zarywać do mojej innej przyjaciółki- P. Ona jednak go odtrąca, gdyż twierdzi, że on tylko bawi się dziewczynami i zmienia je, jak rękawiczki. Ja to doskonale wiem, doskonale zdaję sobie z tego sprawę, tyle, że jak ja już się na coś uprę to nie potrafię ot tak tego pozostawić bez rozstrzygnięcia. Boję się do niego zagadać, bo jest on dość popularny w tej szkole ze względu na swoje osiągnięcia. I boję się po prostu, że on mnie wyśmieje przed tą całą szkołą... Dlatego właśnie łudzę się, że może kiedyś będzie tak, jak chcę... wolę być ślepa, niż zostać odtrącona przez niego... Bo takie odtrącenie o wiele bardziej boli, niż ciągłe łudzenie się, które chociaż przecież donikąd nie zmierza... Sama nie wiem, co mam robić... nie radźcie mi zapomnij, albo odważ się, bo i tak dobrze wiem, że tego nie zrobię! Nie zagadam, bo brak mi odwagi... nie zapomnę, bo nie potrafię... Mam nadzieję, że jednak postaracie mi się pomóc w pewien sposób. Będę Wam za to naprawdę bardzo wdzięczna i prędzej czy później na pewno się odwdzięczę. Z góry dziękuję za wszystkie mądre rady i dziękuję za przeczytanie tego ważniejszego fragmentu mojego życia...
Pozdrawiam :)
Zakochałam bądź zauroczyłam, gdyż tak naprawdę nie potrafię nazwać uczucia, jakim darzę tego chłopaka. Chłopak ten ma imię na literkę M. :) W sumie sama nie wiem w jakim celu to mówię, ale czuję jakąś taką wewnętrzną potrzebę podania, jak najwięcej szczegółów. Chodzimy do jednego gimnazjum, a wcześniej chodziliśmy do jednej podstawówki. Nie jesteśmy razem w klasie, ale jesteśmy w tym samym wieku ;] Kiedyś tzn. w podstawówce miałam przyjaciółkę, której on się cholernie podobał i drugą "przyjaciółkę", która z nim była. Ja i moja przyjaciółka, ta której on się podobał [nie twierdzę, że mi się nie podobał również wtedy :)] zaplanowałyśmy, że spróbujemy tego chłopaka tak jakby odsunąć od tamtej dziewczyny. Miała się zająć tym ta z nas, która bardziej mu się podobała. Byłam to ja. Nie mniej jednak szybko moja przyjaciółka, która to zaplanowała wściekła się, że to ja miałam zająć się realizacją tego planu, a nie ona. Pewnego dnia zagadała do niego na gg i podszyła się podle pode mnie. Wówczas wygadała mu tyle głupot, z wielkimi moimi wyrzutami do niego, po czym ja musiałam się tłumaczyć choć byłam trochę zła na niego, że on uwierzył, iż to ja pisałam. Broniłam moją przyjaciółkę twierdząc, że to pisał nasz kolega, który był jakby niekiedy pośrednikiem pomiędzy mną a nim, w szczególności w szkole. Tego samego dnia lub krótko po tym nasze kontakty się oziębiły... Dziś nie odzywamy się do siebie w ogóle. Ani on do mnie, ani ja do niego. Nie mam już przyjaciółki, z którą zakończyłam przyjaźń na zawsze przez jej ciągłe obrażanie mnie. Dziewczyna, z którą był ten chłopak [wówczas nasza "przyjaciółka"] rok temu w podstawówce rozstała się z nim przed zeszłymi wakacjami, a ja muszę szczerze przyznać, że on naprawdę źle ją potraktował. Od tamtej pory przestał mi się podobać, potępiałam go za to w głębi duszy. A dziś... moja dawna miłość, moje dawne zauroczenie odżyły na nowo. Sama nie wiem dlaczego tak się stało, być może dlatego, że niedawno zaczął w pewnym sensie zarywać do mojej innej przyjaciółki- P. Ona jednak go odtrąca, gdyż twierdzi, że on tylko bawi się dziewczynami i zmienia je, jak rękawiczki. Ja to doskonale wiem, doskonale zdaję sobie z tego sprawę, tyle, że jak ja już się na coś uprę to nie potrafię ot tak tego pozostawić bez rozstrzygnięcia. Boję się do niego zagadać, bo jest on dość popularny w tej szkole ze względu na swoje osiągnięcia. I boję się po prostu, że on mnie wyśmieje przed tą całą szkołą... Dlatego właśnie łudzę się, że może kiedyś będzie tak, jak chcę... wolę być ślepa, niż zostać odtrącona przez niego... Bo takie odtrącenie o wiele bardziej boli, niż ciągłe łudzenie się, które chociaż przecież donikąd nie zmierza... Sama nie wiem, co mam robić... nie radźcie mi zapomnij, albo odważ się, bo i tak dobrze wiem, że tego nie zrobię! Nie zagadam, bo brak mi odwagi... nie zapomnę, bo nie potrafię... Mam nadzieję, że jednak postaracie mi się pomóc w pewien sposób. Będę Wam za to naprawdę bardzo wdzięczna i prędzej czy później na pewno się odwdzięczę. Z góry dziękuję za wszystkie mądre rady i dziękuję za przeczytanie tego ważniejszego fragmentu mojego życia...
Pozdrawiam :)