Mimo jego śmierci.
H
Hachix332 pkt
749 wyświetleń
A więc .. rok temu zginął mój przyjaciel z którym znałam się 8 lat. Odebrał sobie życie,ponieważ miał problemy z którymi nie potrafił sobie poradzić,a ja mam wyrzuty sumienia,że zaczęłam działać za późno,ale do sedna. 30 mija rocznica jego śmierci. Zawsze robiliśmy sobie co pół roku kolację i gadaliśmy całą noc. Chciałabym to odtworzyć. Zrobić kolację .. wziąć jego zdjęcie i rozmawiać z nim .. w pewnym sensie. To trochę dziwne,że będę gadała do siebie .. ale wiem,że on mnie słucha i będzie ze mną. W nocy spróbuję wywoływać duchy .. czyli jego .. mimo konsekwencji. Czuję,że jest mi to potrzebne,ale boję się,że popadnę w jakąś paranoję i stanę się osobą chorą psychicznie. Nie zapomnę o nim,ponieważ to mój pierwszy przyjaciel i zawsze będzie żył w moim sercu. Myślicie,że to dobry pomysł .?