Minął miesiąc a to ciągle do mnie wraca ......
I
Itshardlettinggo15 pkt
579 wyświetleń
Naprawdę nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Streszczę wam po krótce całą historię i proszę was o pomoc. Od dłuższego czasu spotykałem się z pewną dziewczyną, byliśmy bardzo blisko i zapewne niedługo zostali byśmy parą przynajmniej w moim odczuciu. Owa dziewczyna mówiła że ma problem z okazywaniem uczuć a ja obiecałem że pomogę jej się otworzyć i widziałem że naprawdę się stara co bardzo mnie cieszyło. Właśnie miesiąc temu stało się coś niespodziewanego. Oznajmiła mi że rozmyślała nad tym i to nie ma sensu bo ona ciągle traktowała mnie tylko jak kolegę mówiła też wiele innych rzeczy ale poznałem ją i wiem że nie ciągnęła by tego tak długo gdyby traktowała mnie tylko jako kumpla i nie byłą by w stanie się bardziej przede mną otworzyć, odniosłem wrażenie że się trochę gubi i stosuje wykręty żeby mnie do siebie zrazić. Czemu tak sądzę bo pewien czas temu zacząłęm czytać na ten temat i wyczytałem że pewne dziewczyny które mają np problemy z ojcem w domu ( tak jak ona ) nie potrafią okazywać uczuć i im bardziej chłopakowi zależy one się boją i po prostu odpuszczają dodatkowo zrażając go do siebie by ten już więcej nie próbował. W tamtym momencie nie miałem takiej wiedzy i ze złości wytknąłem jej że perfidnie się mną bawiła. Po krótkim przemyśleniu doszedłem do wniosku żen ie ma co isę rozstawać w takiej atmosferze. Spotkałem się z nią i powiedziałem że wszystko rozumiem i to akceptuję. Ta sprawa nie daje mi spokoju przez to właśnie że jest cień wątpliwości że ona się po prostu bała że się nie uda i poprzez swoje negatywne myślenie i szukanie dziury w całym bała się spróbować. Teraz nie wiem czy powinienem wtedy bardziej walczyć czy nie? W swoich słowach byłą taka zdecydowana... mam mętlik w głowie i nie wiem co o tym myśleć... Jak wy to postrzegacie?