Mój przyjaciel przez tydzien zyl w swiadomosci...
K
kasiasiasia18109 pkt
408 wyświetleń
ze jestesmy razem, ale w tym czasie kontaktował się ze mną mniej niż wcześniej az bylo mi glupio ze w ogole nie docenia tego czego tak bardzo chcial. Kiedy zarzuciłam mu ze nie ma dla mnie czasu powiedzial ze on ma czas sie ze mna spotykac ale zebym dala tez cos od siebie. Ja ciągle zaczynalam rozmowy i wychodzilam z inicjatywa wiecbylo to dziwne. Powiedzialam mu ze nie chce z nim byc wole wrocic do przyjazni to nie bedziemy sie obwiniac. On to traktuje jako nasza wspolna umowe a ja ciagle w srodku mysle ze bedzie o mnie walczyl chociaz powiedzialam nie. Czy ja mam błędne i jakies chore myslenie czy to z nim jest cos nie tak? Mam wrazenie ze to jego uczucie bylo fałszem skoro tak łatwo sie poddal. Na ostatniej imprezie juz zaczynal wyrywac nowa laske a kiedy nachylilam sie zeby go pocalowac odsunal sie "bo taka była umowa". Co myslicie o jego zachowaniu ?