Mój wiersz, mam dosyć waszego miłosnego...
B
BlackMan40 pkt
1.3k wyświetlenia
gówna... nie chcecie to nie oceniajcie, bo za pewne i tak patrzycie tylko na rymy
Upadł, jak dąb pod siekierą drwala,
jak ptak, któremu wiatr lecieć nie pozwala,
jak "czarne krzyże", pijawki w polskich żyłach,
którym historia już dawno wybaczyła.
Upadł on, już sił pozbawion,
upadł, nie wytrzymał potęrznej siły ramion,
bo w wielkim upadku też tkwi jakiś kanon,
bo choć stoi, to szaty na nim rozdzierają.
Upadł on chociaż wielkim był,
później już tylko tępa cisza.
Dostał tylko na drogę kij,
bo nie siłę od Jowisza.
Upadł byk, wielki jak największe pasmo
i chociaż powalić go było niełatwo,
uszło ciało z życiem, jak lawina na pagórku,
od tego czasu potężne jest imię Ursus.
Upadł, jak dąb pod siekierą drwala,
jak ptak, któremu wiatr lecieć nie pozwala,
jak "czarne krzyże", pijawki w polskich żyłach,
którym historia już dawno wybaczyła.
Upadł on, już sił pozbawion,
upadł, nie wytrzymał potęrznej siły ramion,
bo w wielkim upadku też tkwi jakiś kanon,
bo choć stoi, to szaty na nim rozdzierają.
Upadł on chociaż wielkim był,
później już tylko tępa cisza.
Dostał tylko na drogę kij,
bo nie siłę od Jowisza.
Upadł byk, wielki jak największe pasmo
i chociaż powalić go było niełatwo,
uszło ciało z życiem, jak lawina na pagórku,
od tego czasu potężne jest imię Ursus.