Moja historia zaczęła się dwa lata temu na...
D
dziobakxD22 pkt
807 wyświetleń
jego 18. Znaliśmy się jakieś 2 lata Ale tylko na "cześć, co tam u Cb?" Jednak on zaprosił mnie na swoją 18(lipiec), przyszłam, poszliśmy na spacer, pocalowal mnie, jeszcze przez jakiś tydzień dwa utrzymywalismy kontakt jednak pozniej się to skończyło. Znajomość odnowilismy jakoś końcem październkia, zaprosił mnie na studniówkę dobrze spędziliśmy czas Ale wtedy byłam w związku więc o tym nie myślałam. Przyszły kolejne wakacje, spotkaliśmy się na jednym ognisku, rozmawialiśmy całą noc, on mnie przepraszal ale ja mialam obawy no I slusznie bo spotkalismy sie jeszcze pare razy i znowu wszystko ucichlo. nadszedl listopad I sytuacja znowu sie powtarza, ta sana impreza, on mnie przeprasza ale wydawalo mi sie ze to co mi Mówił tym razem było naprawde szczere, no mi opowiedzial wszystko, czemu sie tak dzialo jak się e dzialo I uwierzylam mu, spedzilismy razem dusk czasu, calowalismy przytulalismy I widac bulk ze jego znajomi nakrecali go bysmy w koncu sie zeszli, jednak znowu nic, tydzien rozmow I on ucichl kolejny raz. Tak naprawde to nigdy nie byliśmy w normalnym związku. Teraz przyszły wakacje, i pierwsze kogo zobaczyłam ze znajomych po.przyjeździe z Krakowa w kościele to właśnie on i mi go brakuje, nie wiem co robić bo chcę to z jednej strony na zawsze skończyć Ale nie umiem :( za bardzo chyba mi na.nim zależy. :( co robić ?