Moja mama dowiedziała się, że chciałam jechać z...
E
Edytaaaaaa9 pkt
631 wyświetleń
kolegą na koncert który był 50 km od naszego domu.
Ale może od początku. Podobał mi się chłopak ze szkoły, pisałam z nim czasem, a on do mnie kiedyś napisał, czy pojadę z nim na koncert. No to chyba było oczywiste, ze się zgodziłam, skoro bardzo mi na nim zależało, bo byłam zakochana i stwierdziłam, że to jest świetna okazja to 'ulepszenia kontaktów'. Jednak później on napisał, ze nie jedzie, bo nie ma za bardzo jak wrócić. To ja zaproponowałam, ze możemy przenocować u mojej cioci, która mieszka niedaleko tego koncertu. On powiedział, że jego rodzice na pewno by się nie zgodzili itd. Było to chyba na początku czerwca. Wtedy pisałam z nim o tym na gg i wydrukowałam tą rozmowę, aby pokazać ją moim koleżanką. Ale to nie ważne. Teraz już nic do niego nie czuje, ale parę dni temu znalazłam te kartki w moich książkach, więc je wyrzuciłam do kosza u mnie w pokoju. Dzisiaj mama do mnie, że mam już przerąbane i że dzwoniła do niej czyjaś mama. Ale wątpię, bo niby po co i w ogóle jaka mama? Później coś o tym koncercie zaczęła gadać, ze umówiłam się z jakimś gówniarzem, że chciałam spać u ciotki i że jeszcze ją okłamałam. Zaczęłam coś tam do niej gadać, ale ona sobie poszła. Ryczałam przez jakiej pół godziny, ale potem zaczęłam szukać tych kartek, bo wiedziałam, ze ona je widziała, bo tylko stąd mogła wiedzieć o tym koncercie. Znalazłam tylko połowę, ale tej ważniejszej połowy, na której było napisane o koncercie i nocowaniu u cioci nie ;/.
Nie wiem, co mam teraz zrobić. I tak ostatnio sobie przerąbałam u mamy, a teraz jeszcze bardziej pogorszyłam sprawę. Ale tak ogólnie to z mojej mamy niezły szpieg, skoro znalazła je w koszu ;/ i zastanawiam się nad tym, czy jej tego nie powiedzieć ;/.
Pomóżcie ;(
Ale może od początku. Podobał mi się chłopak ze szkoły, pisałam z nim czasem, a on do mnie kiedyś napisał, czy pojadę z nim na koncert. No to chyba było oczywiste, ze się zgodziłam, skoro bardzo mi na nim zależało, bo byłam zakochana i stwierdziłam, że to jest świetna okazja to 'ulepszenia kontaktów'. Jednak później on napisał, ze nie jedzie, bo nie ma za bardzo jak wrócić. To ja zaproponowałam, ze możemy przenocować u mojej cioci, która mieszka niedaleko tego koncertu. On powiedział, że jego rodzice na pewno by się nie zgodzili itd. Było to chyba na początku czerwca. Wtedy pisałam z nim o tym na gg i wydrukowałam tą rozmowę, aby pokazać ją moim koleżanką. Ale to nie ważne. Teraz już nic do niego nie czuje, ale parę dni temu znalazłam te kartki w moich książkach, więc je wyrzuciłam do kosza u mnie w pokoju. Dzisiaj mama do mnie, że mam już przerąbane i że dzwoniła do niej czyjaś mama. Ale wątpię, bo niby po co i w ogóle jaka mama? Później coś o tym koncercie zaczęła gadać, ze umówiłam się z jakimś gówniarzem, że chciałam spać u ciotki i że jeszcze ją okłamałam. Zaczęłam coś tam do niej gadać, ale ona sobie poszła. Ryczałam przez jakiej pół godziny, ale potem zaczęłam szukać tych kartek, bo wiedziałam, ze ona je widziała, bo tylko stąd mogła wiedzieć o tym koncercie. Znalazłam tylko połowę, ale tej ważniejszej połowy, na której było napisane o koncercie i nocowaniu u cioci nie ;/.
Nie wiem, co mam teraz zrobić. I tak ostatnio sobie przerąbałam u mamy, a teraz jeszcze bardziej pogorszyłam sprawę. Ale tak ogólnie to z mojej mamy niezły szpieg, skoro znalazła je w koszu ;/ i zastanawiam się nad tym, czy jej tego nie powiedzieć ;/.
Pomóżcie ;(