Moja nowa rymowana opowiadanka. xD Opinie mile...
Patrzał w niebo,
Było słychać jak szlocha,
Wspominając chwile z osobą, którą tak kocha,
Wszystko przepadło w jednym oka mgnieniu,
Miłość w nim płonąca znikła w duszy cieniu,
Więzi ich łączące zostały zerwane,
Jego uczucia do niej - srogo ukarane,
Jedyna osoba, na której tak mu zależało,
Kocha mnie - tak mu się wydawało,
Złamała mu serce z taką łatwością,
Nie licząc się wcale z jego miłością,
Gotów dla niej zginąć, z uśmiechem na twarzy,
O byciu z nią codziennie marzy,
Kochać ją pragnie do końca życia,
Żyć dla niej - to sens jego bycia,
Bo jak się już kocha, to mocno i szczerze,
W takiej wciąż żyje wierze,
Że nikim wyjątkowym dla niej nie był,
Ona zaś dla niego całym światem,
Wszystkim tym co kocha, na czym mu zależy,
Zamknął ją w swym sercu, niczym zamku wieży,
Teraz stoi i płacze, mówiąc sam do siebie,
Zdał sobie sprawę, że jego szczęście ją ***,
Obiecał jej i sobie że będzie ją bronił,
Otarł ostatnie łzy, które dla niej uronił,
Spojrzał w gwiazdy, było słychać jak szlocha,
Skacząc z okna, krzyczał, że ją kocha...