moje pytanie brzmi... moja dziewczyna jest ze mna...
A
aell200 pkt
484 wyświetlenia
1,5 roku bylo swietnie od jakis 4 miesiecy zaczelo sie walic wszystko, a przez to ze Ona znalazla sobie "kolege" ja tego goscia znam od dziecka ale powiedziec o nim dobrego slowa nie powiem bo to jest sz*ta ktora wpier*ala sie z butami komus w zwiazek zeby tylko odbic komus laske... a tak jak mowilem wczesniej zaczelo sie walic wiec moja dziewczyna zajmowala sobie czas z nim "bo sie posmialam" a tymczasem ja siedzialem i wyrywalem sobie wlosy z glowy co zrobic zeby bylo lepiej... doszlo do tego ze 1 stycznia tego roku powiedzialem jej ze jesli chce miedzy nami dobrze musi zadzwonic do tego psa i mu powiedziec ze koniec znajomosci... no i tak bylo faktycznie, do dzis dnia... zaczelo sie znow tak walic ze wkonu Ona powiedziala mi koniec ja w nerwach tez i nie odzywalismy sie praktycznie caly dzien... wieczorem wpadlem na pomysl ze pojde do niej i sobie wszystko wyjasnimy, no i tak zrobilem... tyle ze jej w domu nie bylo... byla z nim... co mam teraz zrobic zaufac jej znow? dac jej jeszcze jedna szanse? choc twierdzi ze dzis spotkala sie tylko po to zeby wywalic z siebie to wszystko.